Taka uwaga znalazła się w opinii do projektu ustawy o aktywności zawodowej, który jest obecnie konsultowany.

Ma on na celu m.in. uporządkowanie katalogu instrumentów aktywizacji, aby lepiej odpowiadały sytuacji na rynku pracy, oddzielenie statusu bezrobotnego od ubezpieczenia zdrowotnego oraz usprawnienie funkcjonowania urzędów pracy (UP). Niektóre regulacje krytycznie opiniują partnerzy społeczni.

– Negatywnie oceniamy plany rezygnacji z finansowania studiów podyplomowych ze środków Krajowego Funduszu Szkoleniowego – wskazuje Sebastian Koćwin, wiceprzewodniczący OPZZ. Przypomnijmy, że KFS pozwala na dofinansowanie kształcenia pracowników. Resort rodziny, który jest autorem projektu, tłumaczy, że zmiana jest podyktowana koniecznością koncentracji na grupach o niższym poziomie wykształcenia, w których kwalifikacje pracodawcy rzadziej inwestują. Zdaniem OPZZ jedno nie powinno wykluczać drugiego.

– Inwestycja w podnoszenie kwalifikacji wspomnianej grupy nie może odbywać się kosztem wsparcia osób z wyższym wykształceniem. Oni także powinni być wspierani, aby mieli szansę na przebranżowienie lub przekwalifikowanie zawodowe – uważa związkowiec.

Czytaj więcej

Rząd planuje rewolucję dla bezrobotnych

Obawy związku dotyczą także zapowiadanej już od dłuższego czasu zmiany polegającej na oddzieleniu statusu bezrobotnego bez prawa do zasiłku od ubezpieczenia zdrowotnego. W efekcie, świadczenia z NFZ otrzymają w zasadzie wszyscy, których przychody nie przekroczą minimalnego wynagrodzenia, włączając w to osoby bierne zawodowo z wyboru. Wniosek o ubezpieczenie będzie składany do ZUS.

– W związku z planami powierzenia ZUS kolejnych zadań trzeba urealnić liczbę pracowników organu rentowego. Konieczna jest też poprawa sytuacji bytowej zatrudnionych – uważa Sebastian Koćwin, wiceprzewodniczący OPZZ. Jak bowiem argumentuje, ZUS w ostatnim czasie wziął na siebie wiele zadań. Był jedną z głównych instytucji publicznych, które stosowały tarczę antykryzysową. A w ostatnim czasie zajmuje się też obsługą świadczenia 500+ czy dopłatami z tzw. tarczy nadoodrzańskiej. OPZZ krytykuje też przepis przewidujący, że pracownik, który rozwiąże umowę o pracę z własnej inicjatywy lub porozumie się w tej kwestii z pracodawcą, nie dostanie zasiłku dla bezrobotnych. I to nawet po okresie wyczekiwania. Jak informowaliśmy, rząd już zapowiedział, że z niego zrezygnuje.

Etap legislacyjny: konsultacje