Według Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego od początku tego roku do końca czerwca w kraju zarejestrowano 9771 osobowych aut z napędem elektrycznym. Z kolei Licznik Elektromobilności informuje, że w sumie po polskich drogach jeździły już wtedy 48 883 takie samochody. W pełni elektrycznych (BEV) było z tego 48 proc. aut – 23 698, a pozostałą część (52 proc.) stanowiły hybrydy typu plugin (PHEV) – 25 185. I o ile w przypadku aut z napędem tradycyjnym można mówić o spadku dynamiki rejestracji, o tyle liczba zarejestrowanych elektrycznych wzrosła rok do roku o 98 proc. (z 3153 w pierwszej połowie 2021 r. do 6062 w pierwszej połowie 2022 r.), a typu PHEV o 11,4 proc. (z 5055 do 5533).

Drożej, bo droższy

Eksperci porównywarki polis CUK Ubezpieczenia sprawdzili, ile kosztuje ubezpieczenie samochodu elektrycznego. Zwrócili przy tym uwagę, że ciągle jest ich w Polsce stosunkowo niewiele. Stąd analizę cen polis dla wybranych modeli trzeba traktować z pewnym dystansem. Co więcej, w przypadku aut spalinowych jednym z głównych czynników wpływających na wysokość polisy jest pojemność silnika. Dla aut elektrycznych tego parametru nie ma, więc kalkulacja składki jest tym bardziej skomplikowana. Potwierdziliśmy to w rozmowie z kilkoma ubezpieczycielami, którzy nieoficjalnie przyznali, że nie mają jeszcze ustalonej linii i standardów ubezpieczeń dla elektryków.

Czytaj więcej

Samochód elektryczny to w Polsce droga zabawa. Ceny aut i prądu odstraszają

Wróćmy jednak do wyliczeń CUK. Okazuje się, że najtaniej za polisę komunikacyjnego OC zapłacą właściciele aut elektrycznych z najniższych segmentów rynku. W przypadku Renault Zoe cena polisy rozpoczyna się od 640 zł rocznie. Osoby, które chcą wykupić OC dla popularnego Nissana Leaf, muszą liczyć się z wydatkiem 620–925 zł rocznie. Z kolei dla posiadaczy Tesli 3 Long Range średnia składka wyniesie ok. 810 zł. Większe rozbieżności cen widoczne są przy ubezpieczeniu autocasco. Średni koszt polisy dla ubezpieczających Nissana Leaf wyniesie 1113 zł. W przypadku Tesli 3 cena AC to przeciętnie 6300 zł. Najwięcej zapłacą jednak posiadacze luksusowego modelu X – składka za AC może wynieść tu nawet 11 756 zł rocznie.

– Na pierwszy rzut oka można zaobserwować dużą rozbieżność w cenach polis dla samochodów elektrycznych u różnych ubezpieczycieli. Przyczyna tkwi głównie w niewielkiej liczbie takich pojazdów oraz ograniczonej możliwości analizy szkodowości – komentuje Kamila Grandzicka z CUK Ubezpieczenia. – O ile w przypadku ubezpieczenia OC komunikacyjnego cena dla pojazdów elektrycznych czy hybrydowych kształtuje się na zbliżonym poziomie do aut z napędem tradycyjnym, autocasco dla elektryków kosztuje więcej. Wprawdzie pojazdy te nie mają wielu podzespołów, na przykład skrzyni biegów, wtryskiwaczy czy turbosprężarki, a silnik jest prostszy, więc likwidacja szkody może być tańsza, decydującą rolę odgrywa jednak wartość samochodu. Elektryczne są droższe, a więc droższe jest też ubezpieczenie AC – tłumaczy.

Elektryczne assistance

Eksperci zwracają uwagę, że ważną częścią ubezpieczenia AC jest pomoc w przypadku nieprzewidzianych zdarzeń drogowych. Wsparcie assistance dla pojazdów elektrycznych przydaje się, tak samo jak w przypadku spalinowych, podczas awarii, wypadku lub kradzieży. Właściciele elektryków mogą również liczyć na pojazd zastępczy, transport kierowcy i pasażerów, nocleg, a ponadto na holowanie do punktu ładowania w przypadku rozładowania baterii na trasie.

Czytaj więcej

Samochód tylko dla wybranych. Ceny nowych aut poszybowały w górę

– Przy pustym baku w aucie spalinowym możemy liczyć na uzupełnienie paliwa na miejscu przez pomoc assistance. W przypadku samochodu z napędem elektrycznym praktyką jest przewożenie rozładowanego samochodu na lawecie do najbliższej stacji ładowania. Pasażerowie mogą w tym czasie odpocząć i np. zjeść obiad. Warto jednak dokładnie wczytać się w warunki assistance i porównać je w różnych towarzystwach. W wielu ofertach występują bowiem limity. Oznacza to, że np. pomoc w przypadku rozładowania baterii jest udzielana tylko dwa razy w roku – mówi Kamila Grandzicka.

Autopromocja
Specjalna oferta letnia

Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc

KUP TERAZ
Wojciech Rabiej, dyrektor zarządzający pionu rozwiązań dla klienta detalicznego UNIQA

Rosnąca popularność aut elektrycznych powoduje po stronie ubezpieczycieli konieczność uczenia się wyliczania zindywidualizowanej oferty cenowej dla takich pojazdów. W ramach analizy ubezpieczyciele biorą pod uwagę zarówno „zachowanie” pojazdów elektrycznych, jako nowego rodzaju samochodów, jak i ich zachowanie na drodze w porównaniu z tradycyjnymi pojazdami. Wraz z rosnącą liczbą danych składki dla elektryków będą coraz lepiej dopasowane do ich specyfiki. Oferta dodatkowych produktów, np. assistance, nie różni się od tej dla pojazdów spalinowych, z tą różnicą, że pojazd zostanie odholowany do źródła prądu lub warsztatu, jeśli bateria zostanie uszkodzona.