Z tego artykułu dowiesz się:
- W jaki sposób polskie lotnictwo minimalizuje skutki regularnych incydentów dronowych na wschodniej granicy.
- Z czego wynika paradoks dynamicznego rozwoju lotniska w Lublinie pomimo zagrożeń w przestrzeni powietrznej.
- Jakie nowe, unikatowe w skali NATO procedury wojskowe mają zwiększyć bezpieczeństwo polskiego nieba.
- Jak globalne instytucje oceniają bezpieczeństwo podróży lotniczych w obliczu rosnących napięć geopolitycznych.
Z podobnymi problemami borykają się porty lotnicze w krajach bałtyckich, w Wilnie, Rydze i Tallinie – najczęściej jednocześnie, co uniemożliwia przekierowanie lotów na najbliższe lotnisko.
Tylko lotnisko w Lublinie zostało we wrześniu zamknięte sześciokrotnie. LOT lata do Rzeszowa cztery razy dziennie, do Lublina – raz. – Dla nas zamykanie lotnisk na wschodzie kraju to mimo wszystko, niewielka dolegliwość. Rozkład z Lublina i Rzeszowa mamy ułożony tak, aby incydenty w powietrzu nie zagrażały operacjom. Ponieważ większość ataków dronowych ma miejsce nad ranem bądź bardzo wcześnie rano, rozkład ułożyliśmy tak, aby nasze samoloty przylatywały tam nieco później – tłumaczy Krzysztof Moczulski, rzecznik LOT-u. Przyznaje, że zdarzają się opóźnienia porannego rejsu z Rzeszowa, który planowo powinien odlecieć z Jasionki o godz. 8.15.
Czytaj więcej
Paliwo lotnicze kosztuje już niemal trzy razy więcej niż na początku roku, a europejskie linie tracą zyski. Michael O’Leary, szef Grupy Ryanair, mó...
Lotniska zamykane z powodu incydentów, a liczba pasażerów rośnie
Więcej kłopotów ma z dronowymi incydentami irlandzki niskokosztowy Ryanair. – Dobrze się składa, że ani w Rzeszowie, ani w Lublinie nie mamy swoich baz, w dodatku na to lotnisko nie latamy codziennie. Mamy natomiast wyznaczone dwa lotniska zapasowe, na które kierujemy nasze samoloty, to Kraków i Modlin, które są w stanie przyjąć nasze samoloty o każdej porze. Jeśli tylko Lublin jest czasowo zamknięty, a Rzeszów funkcjonuje normalnie, nasi piloci lecą na Jasionkę – mówi Michał Kaczmarzyk, szef polskiego segmentu w Grupie Ryanaira, prezes linii Buzz.
Tymczasem lotnisko w Lublinie w tym roku przeżywa prawdziwy boom rozwojowy. Przez osiem miesięcy 2026 r, odprawiło się tam ponad 360 tys. pasażerów, o 14,7 proc. więcej niż w tym samym okresie 2025 r. Kierownictwo portu celuje w tym roku w psychologiczny pułap 500 tys. podróżnych.
Rosyjski odrzutowy dron uderzeniowy Geran-5
Jak to możliwe? – Na szczęście dla nas ataki dronów i zamykanie lotniska odbywają się zwykle albo w nocy, albo rano. Jeżeli wojsko lata o godz. 4.00 czy 6.00 i w tych godzinach zostaje zamknięta przestrzeń, to nie powoduje to większych utrudnień dla pasażerów, ponieważ pierwsze operacje u nas odbywają się ok. godz. 9.00 – tłumaczył PAP rzecznik lubelskiego portu, Piotr Jankowski.
O praktycznym braku zakłóceń mówi także Michał Kaczmarzyk. – Wszystkie informacje otrzymujemy bardzo sprawnie od PAŻP – zapewnia. Ryanair lata z Lublina do Gdańska, Trapani na Sycylii, Bergamo, Dublina, Londynu i Girony.
Wojsko Polskie zmienia zasady reagowania na drony
– PAŻP, dostosowując polską przestrzeń do niezbędnych wymagań wojskowych, zawsze zachowuje swój kluczowy cel, którym jest maksymalne bezpieczeństwo każdej operacji lotniczej. Naszym celem jest również takie zarządzanie ruchem lotniczym i jego kontrola, aby ewentualne opóźnienia związane z koniecznym operowaniem lotnictwa wojskowego były jak najmniejsze – mówi Marcin Hadaj, rzecznik agencji. – Jesteśmy w stałym kontakcie z liniami i portami lotniczymi w celu minimalizacji ewentualnych niedogodności dla pasażerów. Skala opóźnień operacji w Polsce, mimo skomplikowania przestrzeni, dzięki profesjonalizmowi naszych kontrolerów ruchu lotniczego, należy do jednych z najniższych w Europie – dodaje.
Czytaj więcej
– Istnieje realne ryzyko, że na teren któregoś z państw, bądź kilku państw NATO na wschodniej flance mogą wlatywać drony lub innego typu pociski, d...
Zdaniem przewoźników inne podejście mają litewskie władze lotnicze, które zamykają przestrzeń powietrzną na znacznie dłużej, z dużym zapasem czasu po wystąpieniu incydentu. Tam oprócz dronów trzeba jeszcze zwalczać balony przemytników, co również wstrzymuje ruch cywilny. Zakłócenie rozkładu, zwłaszcza odwołane rejsy w godzinach porannych, powoduje, że Air Baltic nie był w stanie tego lata dowieźć pasażerów do europejskich centrów przesiadkowych.
– W związku z zagrożeniem dronowym w ciągu najbliższych dni zmianie ulegną procedury dotyczące używania lotnictwa myśliwskiego i śmigłowców. W wyniku tej zmiany pilot statku bądź dowódca operacyjny będzie mógł podjąć decyzję o zestrzeleniu obcego statku powietrznego – poinformował wiceminister obrony, Cezary Tomczyk podczas uroczystości podpisania umowy z firmą GE Aerospace w sprawie serwisowania silników w ramach programu zakupu śmigłowców AH-64 Apache w Wojskowych Zakładach Lotniczych Nr 1 w Dęblinie.
Czytaj więcej
W związku ze zbliżaniem się do polskiej granicy rosyjskiego drona odrzutowego, do mieszkańców województw podkarpackiego i lubelskiego wysłano ostrz...
– To pewne novum w ramach całego NATO. W czasie pokoju identyfikacja przez statki powietrzne ewentualnych wrogich statków powietrznych – czy dronów, czy samolotów, czy śmigłowców – odbywa się poprzez kontakt wizualny, po to, żeby uniknąć błędów, po to, żeby uniknąć sytuacji, w której na przykład cywilny statek powietrzny będzie mógł być pomylony albo kiedy na przykład będzie to sojuszniczy myśliwiec – mówił Tomczyk.
IATA: Podróże lotnicze nadal są bezpieczne
– Od dawna na świecie nie było tak trudnej sytuacji geopolitycznej, trwają konflikty zbrojne. Przestrzeń powietrzna powinna być apolityczna, a nie narzędziem polityki, jak jest to obecnie – stwierdził w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Nick Careen, wiceprezes Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA) ds. operacji i bezpieczeństwa.
Czy w tej sytuacji podróże lotnicze nadal są tak bezpieczne, jak to było wcześniej? – W 100 proc. tak. W tej chwili mamy mnóstwo najróżniejszych zasad obowiązujących w lotnictwie cywilnym. Jest ich znacznie więcej, niż kiedyś. Znacząco poprawiła się komunikacja, wiadomo kiedy jakaś przestrzeń powietrzna jest niedostępna dla lotnictwa cywilnego. A kiedy to się staje, przewoźnicy korzystają z wyznaczonych bezpiecznych korytarzy. Widać to było doskonale w czasie konfliktu Izraela z Iranem. Dzisiaj branża lotnicza jest niesłychanie sprawna w dopasowywaniu się do zmieniającego się otoczenia.
Czytaj więcej
Rządowa strategia dla lotnictwa cywilnego powstaje już od dwóch lat, ale branża nie zamierza na nią czekać. LOT rozbudowuje flotę, Lotnisko Chopina...
Jak zapewnia wiceszef IATA, jest mnóstwo instrumentów zapewniających bezpieczeństwo: od całkowitego zamknięcia przestrzeni powietrznej, czego jesteśmy świadkami w przypadku Ukrainy, czy jak to było podczas ataków terrorystycznych 11 września w Stanach Zjednoczonych, bądź pandemii COVID-19, kiedy praktycznie całe lotnictwo pasażerskie zostało uziemione i ruszyło dopiero wówczas, gdy podróże lotnicze stały się ponownie bezpieczne. – Widać, że przewoźnicy sprawnie dostosowują się do zmieniających się warunków. Centra operacyjne są czynne przez 24 godziny na dobę i analizują warunki, w jakich funkcjonują linie lotnicze – podkreśla Nick Careen.