„UWAGA! UWAGA! UWAGA! Zagrożenie atakiem z powietrza. Znajdź bezpieczne miejsce. Stosuj się do poleceń służb. Oczekuj dalszych komunikatów” – komunikat o takiej treści trafił w czwartek przed południem do osób znajdujących się na terenie województw lubelskiego i podkarpackiego.
Alert wysłano do mieszkańców województwa podkarpackiego (powiaty Tarnobrzeg, tarnobrzeski, stalowowolski, niżański, leżajski, kolbuszowski, mielecki, dębicki, ropczycko-sędziszowski, Rzeszów, rzeszowski, łańcucki, przeworski, jarosławski, lubaczowski, jasielski, strzyżowski, brzozowski, Przemyśl, przemyski, sanocki, leski, Krosno, krośnieński, bieszczadzki) oraz lubelskiego (powiaty puławski, opolski, Lublin, lubelski, kraśnicki, janowski, włodawski, łęczyński, świdnicki, Chełm, chełmski, krasnostawski, hrubieszowski, Zamość, zamojski, tomaszowski, biłgorajski, łukowski, Biała Podlaska, bialski, rycki, radzyński, parczewski, lubartowski).
W Lublinie i Rzeszowie rozległy się syreny alarmowe. Kilkanaście minut wcześniej mieszkańcy województw podkarpackiego i lubelskiego otrzymali ostrzeżenie informujące o ataku powietrznym na terenie Ukrainy.
Atak Rosji na Ukrainę. Dron znalazł się w pobliżu polskiej granicy
Rzecznik prasowy Dowództwa Operacyjnego ppłk Jacek Goryszewski poinformował w TVN24, że alert ogłoszono w związku ze zbliżeniem się do polskiej granicy drona, który jednak miał spaść lub zostać zestrzelony ok. 4 km od granicy Polski.
– Potwierdzamy jeszcze zapisy naszych systemów, ale mamy pierwsze wskazania, że (dron – red.) najprawdopodobniej uderzył w cel bądź został zwalczony 4 kilometry po tamtej stronie granicy, po stronie ukraińskiej – powiedział w rozmowie z PAP. Ppłk Goryszewski dodał, że myśliwce zostały poderwane, by zabezpieczyć polską przestrzeń powietrzną, ponieważ do granicy zbliżał się dron odrzutowy.
Czytaj więcej
W zakresie alarmowania ludności cywilnej w Polsce o uderzeniu z powietrza panuje wolna amerykanka. Samorządy w różny sposób uruchamiają syreny alar...
– Prawdopodobnie dron odrzutowy spadł 4 km od granicy Rzeczpospolitej, po stronie ukraińskiej i uderzył w stację benzynową. To jest to przejście graniczne, które wczoraj zakończyliśmy umacniać, na wniosek Straży Granicznej – powiedział w Sejmie wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk.
Przed godz. 12 w związku z koniecznością zapewnienia swobody działania lotnictwa wojskowego lotniska w Lublinie i Rzeszowie czasowo wstrzymały operacje lotnicze – poinformowała Polska Agencja Żeglugi Powietrznej. O godz. 12.40 podano, że lotniska w Lublinie i Rzeszowie wznowiły operacje lotnicze.
Dowództwo Operacyjne informowało o poderwaniu myśliwców dyżurnych
Komunikat wydało też Dowództwo Operacyjne, które informowało o poderwaniu myśliwców dyżurnych. „W związku z uderzeniami wykonywanymi przez Federację Rosyjską za pomocą odrzutowych bezzałogowych statków powietrznych na zachodnie terytorium Ukrainy rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej. Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowództwo Operacyjne RSZ, poprzez Centrum Operacji Powietrznych – Dowództwo Komponentu Powietrznego, uruchomiło niezbędne siły i środki pozostające w jego dyspozycji. Naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości” – podano.
W kolejnym komunikacie podkreślono, że huk słyszalny w czwartek przed południem w centralnej części Polski związany był z przekroczeniem bariery dźwięku przez wojskowe samoloty bojowe. „Maszyny zostały poderwane w związku z koniecznością zabezpieczenia polskiej przestrzeni powietrznej podczas uderzeń Federacji Rosyjskiej z użyciem odrzutowych bezzałogowych statków powietrznych na cele w zachodniej części Ukrainy” – podało Dowództwo Operacyjne. Polska przestrzeń powietrzna nie została naruszona.
Donald Tusk mówi o „masywnym” ataku Rosji na zachodnią Ukrainę
Do sprawy odniósł się premier Donald Tusk, który wypowiadał się na wspólnej konferencji prasowej z kanclerzem Austrii Christianem Stockerem. – Kiedy wchodziliśmy z panem kanclerzem tutaj, do tej sali, odebrałem kolejny komunikat: przed chwilą zakończył się masywny, bardzo brutalny atak Rosji na zachodnią część Ukrainy, bardzo blisko polskiej granicy, niedaleko Jachodina, to koło Ddorohuska. Zaatakowano prawdopodobnie stację benzynową. Była bardzo masywna eksplozja. Nasze samoloty zostały poderwane do akcji – powiedział.
Tusk zaznaczył, że podobny rosyjski nalot miał miejsce dwa dni wcześniej, dodał, że Rosjanie atakowali Ukrainę także w nocy ze środy na czwartek. – Ten 17 września niestety jest wyjątkowym dniem także pod względem dzisiejszego bezpieczeństwa – ocenił.
Więcej informacji wkrótce