Castelfidardo to niewielkie włoskie miasteczko w prowincji Ankona, które – choć liczy zaledwie 18 tys. mieszkańców – uchodzi za światową stolicę akordeonu. To właśnie w Castelfidardo mieszczą się największe i najbardziej liczące się na świecie fabryki tych instrumentów.

Czytaj więcej

Polacy szturmują Włochy. Trzycyfrowe wzrosty rezerwacji lotów do popularnych miast

W Castelfidardo odbywa się też Międzynarodowy Festiwal Akordeonowy, którego tegoroczna edycja zakończyła się 13 września. Doszło podczas niej do szeroko komentowanej w świecie muzyki kontrowersji z udziałem m.in. polskiego wirtuoza akordeonu i bandoneonu (rodzaj harmonii ręcznej) prof. Klaudiusza Barana, w latach 2016-2024 rektora Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie.

Konkurs we Włoszech. Oprócz Polaka z oceny rosyjskich muzyków wyłączyło się dwóch członków jury: Ukrainiec i Litwin

Prof. Klaudiusz Baran był członkiem jury w najbardziej prestiżowej kategorii wiekowej, obejmującej studentów i muzyków zawodowych. Podobną funkcję pełnił też wielokrotnie w minionych latach. Jednak – jak tłumaczy „Rzeczpospolitej” – tegoroczna edycja konkursu różniła się od poprzednich jednym szczegółem. – Jurorom nie przedstawiono, tak jak w latach poprzednich, listy uczestników wraz z krajami, które reprezentują. Podano nam wyłącznie nazwiska i kolejność występów – mówi prof. Baran.

Czytaj więcej

Ukraina ściga Rosję w wojnie dronów. Nowa broń stawia obronę powietrzną pod ścianą

Polski wirtuoz relacjonuje, po zakończeniu przesłuchań pierwszego etapu jurorzy zorientowali się, że dwóch uczestników reprezentuje Rosję. – Podczas posiedzenia jury trzech członków dziewięcioosobowego grona poprosiło o możliwość nieoceniania tych kandydatów z powodów moralnych, spowodowanych inwazją Rosji na Ukrainę – dodaje. Jak wyjaśnia, oprócz niego byli to dwaj uznani akordeoniści: przewodniczący całego składu jurorskiego prof. Wołodymyr Zubicki z Ukrainy oraz prof. Raimondas Sviackevičius z Litwy.

– W dyskusji z udziałem dyrektora konkursu zaakceptowano i uszanowano nasze stanowisko, choć zdecydowano, że zostanie ono odnotowane w protokole. Zresztą pozostali członkowie jury też złożyli coś w formie oświadczenia, że są przeciwko wojnie – mówi prof. Klaudiusz Baran.

Trzech członków jury nie oceniało też rosyjskich artystów podczas drugiego etapu, jednak – jak podkreśla polski muzyk – nie miało to wpływu na wyłonienie zwycięzcy. Konkurs wygrała akordeonistka z Chin.

Mimo to przegląd zakończył się skandalem, opisywanym we włoskich mediach. Jak czytamy na stronie internetowej „Il Resto del Carlino”, jednego z najstarszych włoskich dzienników z siedzibą w Bolonii, „wokół Międzynarodowej Nagrody Akordeonowej wybuchła burza”, wskutek której „wściekł się” burmistrz Castelfidardo Roberto Ascani. Portal relacjonuje, że włodarz miasteczka, który jednocześnie jest koordynatorem prowincjonalnym populistyczno-lewicowego Ruchu Pięciu Gwiazd w Ankonie, wkroczył na scenę przed finałem festiwalu, by „złożyć publiczne i oficjalne przeprosiny na ręce rosyjskich uczestników”. – Mieliście prawo, tak jak wszyscy inni, by być ocenianymi wyłącznie na podstawie waszego występu. Tak się jednak nie stało, a miasto, które was zaprosiło, bierze za to odpowiedzialność – oświadczył burmistrz, cytowany przez „Il Resto del Carlino”.

Burmistrz Ascani zapowiedział na scenie, że incydent ten „zostanie formalnie zbadany przez odpowiednie organy” i osobiście dopilnuje, by „osoby, które zlekceważyły regulamin, nie zasiadały w przyszłych składach jurorskich”. Nawiązał tym samym do przepisów regulaminu, przewidujących, że członkowie jury mogą się wyłączyć tylko w przypadku pokrewieństwa z ocenianymi muzykami lub relacji nauczyciel–uczeń. O decyzji członków jury jako „kontrowersyjnej” napisał też inny włoski portal AnconaToday, podkreślając, że „paszport muzyka nie może ważyć więcej niż muzyka”.

Swojego profesora broni Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina

Jednak zdaniem prof. Klaudiusza Barana, jeśli można coś uznać za kontrowersyjne, to nie decyzję trzech członków jury, a raczej zachowanie burmistrza. – Swoje oświadczenie przeczytał z ekranu telefonu przy pełnej sali, nie dając nam szansy na odniesienie się do zarzutów – mówi. – Co więcej, nie tylko my zostaliśmy przez niego publicznie napiętnowani. Studencka orkiestra z Litwy, która zwyciężyła w kategorii orkiestrowej, nie została dopuszczona do koncertu laureatów. Wygląda to na jakąś formę odpowiedzialności zbiorowej – dodaje.

Czytaj więcej

Artyści wobec wojny Rosji z Ukrainą: Wsparcie i bojkot

Profesor zauważa, że udział rosyjskich uczestników w konkursach muzycznych, podobnie jak w świecie sportu, budzi ogromne kontrowersje. Np. Rosjanie uczestniczący w ubiegłorocznym Konkursie Chopinowskim w Warszawie musieli podpisać specjalne oświadczenie o braku poparcia dla reżimu i łamania prawa międzynarodowego. Występowali pod flagą neutralną, podobnie jak rosyjscy sportowcy podczas igrzysk olimpijskich.

– Uczestnicy z Ukrainy mają ograniczone możliwości udziału w konkursach muzycznych. Ich ćwiczenia przerywają regularne alarmy bombowe i konieczność schodzenia do schronu. Zresztą wielu muzyków nie ma nawet szansy na wzięcie instrumentu do ręki, bo służą w armii i siedzą w okopach – tłumaczy prof. Baran. – Z kolei uczestnicy z Rosji są hojnie wspierani przez państwo, bo ich kraj wykorzystuje kulturę w celach propagandowych, by odwrócić uwagę od agresji na Ukrainę – dodaje profesor.

Swojego byłego rektora wsparł Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina. „Wyrażamy szacunek dla postawy prof. Klaudiusza Barana i pozostałych jurorów (reprezentantów Litwy i Ukrainy), którzy podjęli tę samą decyzję. Solidaryzujemy się z naszymi ukraińskimi koleżankami i kolegami” – napisał w specjalnym oświadczeniu rektor uczelni prof. Tomasz Strahl wraz z najbliższymi współpracownikami. „Dla społeczeństw Europy Środkowej i Wschodniej, w szczególności dla Ukraińców i Ukrainek, których wielu studiowało, studiuje bądź wykłada na naszej uczelni, wojna prowadzona przez Rosję przeciwko naszemu sąsiadowi nie jest tematem abstrakcyjnym” – dodał.

Nie jest to pierwszy raz, gdy włoskie środowiska populistyczne i lewicowe wydają się relatywizować rosyjską agresję na Ukrainę. Przed kilkoma miesiącami kontrowersje wzbudziło otwarcie rosyjskiego pawilonu na Biennale w Wenecji. Wybuchł wówczas międzynarodowy skandal, wskutek którego Komisja Europejska zdecydowała się wycofać dotację dla festiwalu w wysokości 2 mln euro.