Negocjacje etiopsko-rosyjskie odbyły się 29 lipca w stolicy Etiopii, Addis Abebie. Delegacji rosyjskiej przewodniczył rosyjski przedstawiciel handlowy w tym kraju, Jarosław Tarasiuk, a etiopskiej – Yohannes Abera, dyrektor generalny Etiopskiego Urzędu Lotnictwa Cywilnego (ECAA).

Czytaj więcej

Rosja odwołuje salon lotniczy. Nie ma nic do pokazania. I boi się ukraińskich dronów

Tymczasowe uzupełnienie rosyjskich braków

Według strony etiopskiej Rosja zaoferowała Ethiopian Airlines, narodowemu przewoźnikowi Etiopii, „współpracę w zakresie leasingu i obsługi technicznej samolotów”. Współpraca byłaby jednostronna, bo Rosjanie chcą dostać od Etiopczyków samoloty z pełną obsługą (tzw. mot rental), czyli leasing samolotów z załogą, obsługą techniczną i ubezpieczeniem. Taki system, jak zauważa magazyn branżowy „ch-aviation” z siedzibą w Szwajcarii, mógłby pozwolić rosyjskim liniom lotniczym na „tymczasowe uzupełnienie braków we flocie zagranicznych samolotów” w warunkach letniego szczytu.

Jest to szczególnie istotne w sytuacji, gdy sankcje Zachodu za agresję Putina na Ukrainę pozbawiają Federację Rosyjską bezpośredniego dostępu do zachodnich samolotów i części zamiennych. Wi

Czytaj więcej

Sąd w Londynie: Rosja zagrabiła samoloty. AerCap dostanie miliard dolarów

Czym ryzykuje Etiopia pomagając Rosji?

Teraz jednym z możliwych sposobów obejścia ograniczeń wynikających z sankcji jest wykorzystanie samolotów Boeing i Airbus zarejestrowanych w Etiopii, z etiopską załogą i obsługą techniczną. Jednak, jak podkreśla „ch-aviation”, taka umowa mogłaby wzbudzić poważne wątpliwości regulatorów USA i Unii Europejskiej. A to z kolei może mieć fatalne konsekwencje dla samych etiopskich linii. Ethiopian Airlines może zostać odcięty od zachodnich tras i przestrzeni powietrznej.

Do tego, z powodu zakłóceń w harmonogramie dostaw od Airbusa i Boeinga, etiopskie linie borykają się z niedoborem nowych samolotów. Według „ch-aviation”, 11 samolotów A350-900 i 11 Boeingów 787-9 trafi do floty Ethiopian Airlines dopiero w 2028 roku, czyli rok później niż pierwotnie planowano.

Co Rosja jest gotowa dać Etiopii w zamian? Niewiele. M.in. dostawę rosyjskiego sprzętu nawigacyjnego oraz udział w rozwoju infrastruktury napraw lotniczych w Etiopii. To, o czym się głośno nie mówi, to etiopski dług wobec Moskwy. Delegacja rosyjska chce też, by Etiopia poparła Rosję w głosowaniu nad składem Rady ICAO (Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego).

Etiopskie władze zdają sobie sprawę z ryzyka. Na razie wyraziły jedynie „gotowość do wnikliwego przeanalizowania propozycji Moskwy po konsultacjach z innymi zainteresowanymi agencjami”.