Reklama

Rosja prosi Etiopię o samoloty, załogi i serwis. Etiopia bez entuzjazmu

Etiopia - jeden z najbiedniejszych krajów świata, ma pomóc „wielkiej Rosji” utrzymać komunikację lotniczą. Moskwa chce od Addis Abeby wszystkiego - samolotów, załóg, serwisu i ubezpieczeń.

Publikacja: 05.08.2025 18:54

Rosja prosi Etiopię o samoloty, załogi i serwis. Etiopia bez entuzjazmu

Foto: Reuters

Negocjacje etiopsko-rosyjskie odbyły się 29 lipca w stolicy Etiopii, Addis Abebie. Delegacji rosyjskiej przewodniczył rosyjski przedstawiciel handlowy w tym kraju, Jarosław Tarasiuk, a etiopskiej – Yohannes Abera, dyrektor generalny Etiopskiego Urzędu Lotnictwa Cywilnego (ECAA).

Czytaj więcej

Rosja odwołuje salon lotniczy. Nie ma nic do pokazania. I boi się ukraińskich dronów

Tymczasowe uzupełnienie rosyjskich braków

Według strony etiopskiej Rosja zaoferowała Ethiopian Airlines, narodowemu przewoźnikowi Etiopii, „współpracę w zakresie leasingu i obsługi technicznej samolotów”. Współpraca byłaby jednostronna, bo Rosjanie chcą dostać od Etiopczyków samoloty z pełną obsługą (tzw. mot rental), czyli leasing samolotów z załogą, obsługą techniczną i ubezpieczeniem. Taki system, jak zauważa magazyn branżowy „ch-aviation” z siedzibą w Szwajcarii, mógłby pozwolić rosyjskim liniom lotniczym na „tymczasowe uzupełnienie braków we flocie zagranicznych samolotów” w warunkach letniego szczytu.

Jest to szczególnie istotne w sytuacji, gdy sankcje Zachodu za agresję Putina na Ukrainę pozbawiają Federację Rosyjską bezpośredniego dostępu do zachodnich samolotów i części zamiennych. Wi

Czytaj więcej

Sąd w Londynie: Rosja zagrabiła samoloty. AerCap dostanie miliard dolarów
Reklama
Reklama

Czym ryzykuje Etiopia pomagając Rosji?

Teraz jednym z możliwych sposobów obejścia ograniczeń wynikających z sankcji jest wykorzystanie samolotów Boeing i Airbus zarejestrowanych w Etiopii, z etiopską załogą i obsługą techniczną. Jednak, jak podkreśla „ch-aviation”, taka umowa mogłaby wzbudzić poważne wątpliwości regulatorów USA i Unii Europejskiej. A to z kolei może mieć fatalne konsekwencje dla samych etiopskich linii. Ethiopian Airlines może zostać odcięty od zachodnich tras i przestrzeni powietrznej.

Do tego, z powodu zakłóceń w harmonogramie dostaw od Airbusa i Boeinga, etiopskie linie borykają się z niedoborem nowych samolotów. Według „ch-aviation”, 11 samolotów A350-900 i 11 Boeingów 787-9 trafi do floty Ethiopian Airlines dopiero w 2028 roku, czyli rok później niż pierwotnie planowano.

Co Rosja jest gotowa dać Etiopii w zamian? Niewiele. M.in. dostawę rosyjskiego sprzętu nawigacyjnego oraz udział w rozwoju infrastruktury napraw lotniczych w Etiopii. To, o czym się głośno nie mówi, to etiopski dług wobec Moskwy. Delegacja rosyjska chce też, by Etiopia poparła Rosję w głosowaniu nad składem Rady ICAO (Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego).

Etiopskie władze zdają sobie sprawę z ryzyka. Na razie wyraziły jedynie „gotowość do wnikliwego przeanalizowania propozycji Moskwy po konsultacjach z innymi zainteresowanymi agencjami”.

Transport
Tiry utknęły na Białorusi. Przewoźnicy pozwą rząd Litwy
Transport
Enter Air traci szefa. Współzałożyciel linii zrezygnował po 15 latach
Transport
CPK kontra mieszkańcy. Jak nowe zasady przejmowania gruntów działają w praktyce?
Transport
Jeśli możesz, nie podróżuj. Zachodnia Europa przegrywa z zimą
Transport
Przedstawiciel IATA: Geopolityka zawsze ma wpływ na lotnictwo
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama