Boeing przyznał się do winy. I uniknął gigantycznej kary

Prawie pół miliarda dolarów grzywny i drugie tyle na poprawę bezpieczeństwa produkcji. To nie wszystko. Władze USA nie dowierzają Boeingowi i będą go kontrolować przynajmniej przez trzy lata — wynika z informacji Departamentu Sprawiedliwości USA (DOJ).

Publikacja: 08.07.2024 14:25

Boeing przyznał się do winy. I uniknął gigantycznej kary

Foto: Eric Lee/Bloomberg

Boeing ze swojej strony potwierdził, że taka umowa rzeczywiście została zawarta. Tyle, że „muszą zostać dopracowane jej szczegóły". Przyznanie się do winy w ostatnią niedzielę było ze strony Boeinga rzutem na taśmę. Bo DOJ dał mu na to czas do północy z niedzieli na poniedziałek. Czyli z 7 na 8 lipca 2024.

Boeing zapłaci karę za oszustwa i opłaci dodatkową kontrolę jakości

Amerykański gigant lotniczy zapłaci do 487 mld dol. grzywny i 455 mln dol. wyda na spełnienie obietnic wzmocnienia kontroli nad bezpieczeństwem produkcji. To ma być kara za oszustwa mające na celu wprowadzenie w błąd urzędu lotnictwa FAA w zakresie nowego systemu kontroli lotu. Z kolei 455 mln dol. zostały przeznaczone na wzmocnienie systemów kontroli jakości przez najbliższe trzy lata. Ta kwota stanowi 75 proc. wydatków, jakie Boeing podnosił dotychczas na ten cel. Kontroler będzie niezależny i wyznaczony przez władze w Waszyngtonie.

Rodziny ofiar Boeinga oburzone. Domagają się miliardów odszkodowania

Nowa kara nałożona na Boeinga jest niewielka w porównaniu z 24,8 mld dol., jakiej domagają się rodziny ofiar dwóch katastrof B737 MAX8 z 2018 i 2019 roku. I są oburzone decyzją DOJ. W oświadczeniu, jakie wydał Paul Cassel, profesor prawa z Uniwersytetu Utah, który je reprezentuje, czytamy o „korzystnej umowie” między DOJ i Boeingiem, która w żadnym fragmencie nie jest w interesie publicznym.

Mimo, że kwota, jaką zapłaci państwu Boeing jest niewielka w porównaniu z potencjalnymi innymi karami, to i tak mocno godzi w reputację koncernu. Wcześniej została ona nadszarpniętą nie tylko katastrofami Lion Air i Ethiopian Airlines, ale i wypadkiem z 5 stycznia 2024, kiedy źle umocowana zaślepka drzwi została wyssana przez różnicę ciśnień na wysokości 5 tys. metrów.

Bo to uzasadnienie wyroku na Boeinga jest upokarzające samo w sobie. Wynika z niego, że amerykański regulator rynku lotniczego Federal Aviation Administrtaion (FAA) był przez Boeinga oszukiwany już podczas procesu certyfikacji B737 MAX8. Mechanizm certyfikacji, w dużym uproszczeniu, wyglądał wtedy tak : Boeing produkował i w dużej mierze sam oceniał jakość swojej produkcji . A jeśli któryś z pracowników zgłaszał uwagi, ignorowano je, bądź pozbywano się niewygodnych sygnalistów. Szybko kazało się, że w oprogramowaniu są niedoróbki i to właśnie z tego powodu doszło do dwóch tragedii.

Boeing, zresztą bardzo niechętnie, przyznał się w roku 2019 roku do winy, wziął na siebie odpowiedzialność za oba wypadki i obciążył nią swoich pracowników, którzy mieli nie informować FAA o niedoróbkach. Ostatecznie doszło do uziemienia B737 MAX na całym świecie na okres 20. miesięcy, bo tyle zajęło Boeingowi tragedii naprawienie błędów w oprogramowaniu autopilota i ponowna certyfikacja maszyny.

Czytaj więcej

Nowy kryzys w Boeingu. B737 MAX znów zostają na ziemi

Boeing miał trzyletni okres próbny. I próby nie wytrzymał

W styczniu 2021 Boeing i DOJ doszły do porozumienia w sprawie B737 MAX 8, ale jednocześnie uzgodniono, że będzie ono obwarowane trzyletnim okresem próbnym. Ten czas Boeing miał wykorzystać na poprawę kontroli jakości i wzmocnienie nacisku na bezpieczeństwo produkowanych maszyn. I dosłownie na kilka dni przed zakończeniem tego okresu próbnego doszło do incydentu z B737 MAX 9 Alaska Airlines, który dobitnie wykazał, że Boeing nadal ma kłopoty z jakością.

Wtedy po raz kolejny wszedł DOJ i uznał, że porozumienie zostało pogwałcone przez Boeinga, który bronił się wszelkimi możliwymi metodami starając się dowieść, że te trzy incydenty nie miały związku ze sobą.

Zgodnie z ustaleniami z 2021 roku Boeing zgodził się na wypłacenie kary w wysokości 2,5 mld dol. 70 proc. z tej kwoty już zostało przez Amerykanów wypłacone przewoźnikom w zamian za koszty 20-miesięcznego uziemienia MAXów. Pół miliarda dolarów pochłonęły wypłaty odszkodowań dla rodzin 346 ofiar, które zginęły w katastrofach Ethiopiana i Lion Air. A jedynie 243,6 mln dol., to grzywna jaką miał pobrać rząd. Została ona podwojona po tym, jak Boeing zgodził się przyznać do winy.

Są i dobre wiadomości. Kary dla Boeinga mogły być dotkliwsze

Boeing oczywiście operuje miliardami, ale wszystkie te kary są dotkliwe, zwłaszcza w sytuacji, kiedy FAA ograniczyła tempo produkcji samolotów. A od czasu obowiązywania 20-miesięcznego uziemienia skumulowane straty operacyjne wyniosły już 31,9 mld dol. Boeingowi grozi również utrata ratingu inwestycyjnego, co oznaczałoby wyższe koszty finansowania. Dług Boeinga sięga 47 mld dol.

Z dobrych wiadomości jest ta, że nawet w obecnej trudnej sytuacji finansowej Boeinga nadal stać na zapłacenie kary, oraz fakt, że żaden członek kierownictwa koncernu nie został personalnie oskarżony. Boeing nie utracił również prawa do uczestniczenia w przetargach rządowych, co byłoby wyjątkowo dotkliwe, a przez rynek oceniane nawet, jako potencjalny „wyrok śmierci”. W roku 2023 przychody z tego tytułu sięgnęły 37 proc. wszystkich wpływów ze sprzedaży.

Wyraźnie władze kierowały się tutaj przede wszystkim korzyściami dla gospodarki. Mimo tych wszystkich kłopotów Boeing, który zatrudnia dzisiaj 150 tys. osób, a pośrednio daje pracę kolejnym 1,7 mln, pozostaje największym amerykańskim eksporterem. Jego działalność daje USA wpływy w wysokości 79 mld dol. Tylko w USA ma 9,9 tys.kooperantów w 50 stanach.

Boeing ze swojej strony potwierdził, że taka umowa rzeczywiście została zawarta. Tyle, że „muszą zostać dopracowane jej szczegóły". Przyznanie się do winy w ostatnią niedzielę było ze strony Boeinga rzutem na taśmę. Bo DOJ dał mu na to czas do północy z niedzieli na poniedziałek. Czyli z 7 na 8 lipca 2024.

Boeing zapłaci karę za oszustwa i opłaci dodatkową kontrolę jakości

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Transport
Aeroflot nie chce rosyjskich Superjetów. Zrywa umowę
Transport
Trzaskowski ogłosił, że ruszają prace przedprojektowe dla czwartej linii metra
Transport
Na lotnisku Chopina pękły 2 miliony. Tłok na europejskich lotniskach
Transport
Bruksela ściga Lufthansę za 6 mld euro wsparcia w pandemii
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Transport
Lemma Yadecha z Ethiopian Airlines: Po Afryce latamy wszędzie. Nasz cel to Europa
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą