Japońscy producenci samochodów manipulowali wynikami testów bezpieczeństwa

Wykryto nieprawidłowości w testach bezpieczeństwa aut Toyoty, Mazdy, Hondy, Suzuki oraz motocykli Yamahy. Trzy koncerny motoryzacyjne wstrzymują dostawy niektórych modeli.

Publikacja: 04.06.2024 12:50

Japońscy producenci samochodów manipulowali wynikami testów bezpieczeństwa

Foto: materiały prasowe

Motoryzacyjny skandal związany z testami bezpieczeństwa pojazdów rozlewa się w Japonii. Japońscy producenci samochodów zdecydowali się wstrzymać dostawy niektórych modeli po wykryciu przez tamtejsze ministerstwo transportu fałszerstwa w danych potrzebnych do certyfikacji aut. Ujawniono je w pojazdach największych koncernów: Toyoty, Mazdy, Hondy, Suzuki i Yamahy.

We wtorek ministerialni urzędnicy niespodziewanie pojawili się w centrali Toyoty. Dzień wcześniej prezes koncernu Akio Toyoda, wnuk założyciela Toyoty, na konferencji prasowej w Tokio przepraszał za nieprawidłowości: - Jako osoba odpowiedzialna za Grupę Toyota chciałbym szczerze przeprosić za to naszych klientów, fanów motoryzacji i wszystkie zainteresowane strony – powiedział. Według BBC przedstawiciele koncernu podkreślili, że ustalenia nie mają wpływu na bezpieczeństwo pojazdów już poruszających się po drogach, a ich posiadacze mogą bez przeszkód z nich korzystać.

Akcje koncernów spadają. Toyota, Mazda, Honda, Suzuki i Yamaha mają problem

Tymczasem skandal z manipulowaniem testami negatywnie odbija się na wycenie akcji producentów. Akcje Mazdy, która wstrzymała dostawy modelu Roadster RF oraz hatchbacka Mazda 2 po wykryciu modyfikowania testów oprogramowania sterującego silnikiem, spadły o 3,3 proc. – poinformowało CNN. Producent przyznał, że fałszowano także wyniki testów wyzwalania poduszek powietrznych podczas zderzenia czołowego modeli Atenza i Axela, które już nie są produkowane.

Czytaj więcej

Ile można zarobić pracując w BMW? Znamy listę płac robotników, inżynierów i zarządu

Toyota, której notowania zmalały o 1,8 proc. poinformowała, że do nieprawidłowości doszło podczas sześciu różnych testów przeprowadzonych w latach 2014, 2015 i 2020. Dotyczyły one modeli Corolla Fielder, Corolla Axio i Yaris Cross oraz wycofanych z produkcji wersji czterech popularnych modeli, w tym jednego sprzedawanego pod marką Lexus. Firma zawiesiła produkcję trzech modeli samochodów – Corolli Fielder, Corolli Axio i Yaris Cross.

Honda podała, że wykryła nieprawidłowości w testach hałasu i mocy prowadzonych w okresie ponad ośmiu lat do października 2017 r. Miały dotyczyć ok 20 modeli, które nie są już produkowane. Manipulacje wykryto w jednym modelu samochodu Suzuski, także już nieprodukowanym. Z kolei Yamaha wstrzymała dostawy sportowego motocykla.

Fałszerstwa Daihatsu trwały latami

Rzecznik japońskiego rządu, Yoshimasa Hayashi, określił sytuację jako „godną pożałowania”. W ubiegłym roku ujawnione zostały fałszerstwa w testach bezpieczeństwa innej japońskiej marki – Daihatsu. Jak informował Reuters, śledczy zarzucili marce, że od wielu lat oszukiwała podczas przeprowadzania testów zderzeniowych. Mogły to sięgać aż 1989 r. Manipulacje dotyczyły m.in. wyników badań przy próbie zderzenia bocznego. Niezależni stwierdzili stwierdzili ponadto, że systemy kontroli poduszek powietrznych poddawane testom bezpieczeństwa różniły się od tych, które były stosowane w masowej produkcji. Samochody przeznaczone były na rynki Azji Południowo-Wschodniej, czyli Tajlandii, Indonezji, Malezji, Kambodży i Wietnamu, a także do krajów Ameryki Środkowej i Południowej - Meksyku, Ekwadoru, Peru, Chile, Boliwii i Urugwaju. Po wybuchu afery produkcja w fabrykach Daihatsu została wstrzymana.

Manipulacje Daihatsu wywołały efekt domina. To wtedy japońskie ministerstwo infrastruktury zleciło kontrolę wniosków homologacyjnych innych marek, czego efektem jest narastający obecnie skandal. 

Motoryzacyjny skandal związany z testami bezpieczeństwa pojazdów rozlewa się w Japonii. Japońscy producenci samochodów zdecydowali się wstrzymać dostawy niektórych modeli po wykryciu przez tamtejsze ministerstwo transportu fałszerstwa w danych potrzebnych do certyfikacji aut. Ujawniono je w pojazdach największych koncernów: Toyoty, Mazdy, Hondy, Suzuki i Yamahy.

We wtorek ministerialni urzędnicy niespodziewanie pojawili się w centrali Toyoty. Dzień wcześniej prezes koncernu Akio Toyoda, wnuk założyciela Toyoty, na konferencji prasowej w Tokio przepraszał za nieprawidłowości: - Jako osoba odpowiedzialna za Grupę Toyota chciałbym szczerze przeprosić za to naszych klientów, fanów motoryzacji i wszystkie zainteresowane strony – powiedział. Według BBC przedstawiciele koncernu podkreślili, że ustalenia nie mają wpływu na bezpieczeństwo pojazdów już poruszających się po drogach, a ich posiadacze mogą bez przeszkód z nich korzystać.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Transport
Prezes PKP Cargo: Będą zawiadomienia do prokuratury
Transport
Polska może być akcjonariuszem Airbusa?
Transport
W jeden dzień zniknęły tysiące kierowców taxi
Transport
Paraliż dopadł taxi w Polsce. Nowe przepisy wywróciły rynek
Akcje Specjalne
Dekarbonizacja gospodarki bez wodoru będzie bardzo trudna
Transport
W PKP Cargo ciągle bez porozumienia
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży