50 osób zostało rannych podczas nagłej utraty wysokości przez dreamlinera chilijsko-brazylijskich linii Latam. 12 z nich pozostaje w szpitalu, jedna jest w stanie ciężkim. To osoby, które w czasie lotu z Australii do Nowej Zelandii nie były przypięte pasami i „latały po kabinie jak liście”, często także uderzając o sufit maszyny. Stąd poważne obrażenia.
— Staramy się pozyskać jak najwięcej informacji dotyczących tego incydentu i jesteśmy gotowi do udzielenia pełnego wsparcia naszemu klientowi — napisał Boeing w oświadczeniu.
Czytaj więcej
Do kryzysu z MAX-ami, drugiego w ciągu 5 lat, doszło, bo brakowało kontroli jakości na kolejnych etapach montażu i Boeing masowo zwalniał (też na e...
Wydarzenie techniczne podczas turbulencji
Takie utraty wysokości podczas silnych turbulencji się zdarzają. Kiedyś doświadczyła ich córka brytyjskiego premiera, Tony'ego Blaira podczas rejsu British Airways z Sydney do Londynu. Również nie była wtedy przypięta pasami do fotela, co jest obowiązkiem podczas turbulencji. 11-letnia wówczas Kathryn Blair mocno sobie rozbiła głowę, ale Tony Blair nie miał pretensji do przewoźnika.
Tyle, że w przypadku Latam to nie były turbulencje. Maszyna nagle samowolnie miała przyspieszyć, jej prędkość przelotowa zwiększyła się z 603 do 1116 km/godz. I nikt nie mówi już o meteorologii, tylko o „wydarzeniu technicznym”. Bo nagle miał się wyłączyć autopilot.
Chilijski regulator rynku lotniczego, Direccion General de Auronautica Civil (DGAC) wysłał już swojego przedstawiciela do Nowej Zelandii. Bo wprawdzie B787 wylądował w Auckland, zresztą zgodnie z rozkładem, ale incydent miał miejsce nad wodami międzynarodowymi, zaś maszyna jest zarejestrowana w Chile.
Czytaj więcej
Wyciek tlenu w Boeingu 737 uniemożliwił planowy odlot z Zurichu Anthony'ego Blinkena. Sekretarz stanu USA wracał z Forum w Davos, miał lecieć do Wa...
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Z kolei nowozelandzkie władze lotnicze szykują się do rozpoczęcia śledztwa. Linie Latam w rejsach z Sydney do Santiago de Chile często mają międzylądowanie w Auckland. Samolot został tam uziemiony, a po pasażerów Latam wysłały maszynę zastępczą.
Błędny odczyt na komputerze pokładowym
Pasażerowie, z którymi rozmawiała CNN mówią, że mieli poczucie, jakby maszyna zaczęła szybko spadać i nagle zatrzymała się w powietrzu.
Zdaniem ekspertów najprawdopodobniej doszło do błędnego odczytu na komputerze pokładowym, w związku z tym silniki znacznie przyspieszyły pracę. Specjaliści nie ukrywają, że wyjście z takiej sytuacji wcale nie jest łatwe.
Czytaj więcej
Awaria na pokładzie samolotu B737 MAX-9, która zdarzyła się w piątkowy wieczór, to kolejny przypadek kłopotów z kontrolą jakości i bezpieczeństwem...
A kiedy pasażerowie zapytali kapitana, co tak naprawdę się stało, przyznał, że cała tablica w kokpicie zgasła. — To trwało może sekundę — miał powiedzieć.
Dlaczego pilot nie poinformował pasażerów, co tak naprawdę się wydarzyło i na bieżąco nie komentował sytuacji, żeby ich uspokoić ? — Bo miał dużo ważniejsze zadanie. Musiał odzyskać kontrolę nad maszyną w sytuacji, kiedy autopilot nagle się wyłączył. Co się stało, powinien wyjaśnić odczyt z czarnej skrzynki. Wiadomo, że dokładnemu badaniu zostanie również poddany komputer pokładowy — tłumaczy ekspert rynku lotniczego, Geoffrey Thomas z Airline Ratings, który zajmuje się lotniczymi wypadkami od 50 lat.