Reklama

Głosy wewnętrzne Krysztofa Zanussiego w Teatrze Telewizji

W Teatrze Telewizji autorski spektakl Krzysztofa Zanussiego. Reżyser sięga po tematy fundamentalne, ale robi to w lekki, nieco ironiczny sposób

Publikacja: 07.04.2011 15:23

Głosy wewnętrzne Krysztofa Zanussiego w Teatrze Telewizji

Foto: PAT

Głosy wewnętrzne, 22.05 | tvp 1 | PONIEDZIAŁEK

Pytanie, w jakim stopniu wiara może być szaleństwem, a w jakim powinna być rozumna to ciągle intrygujący problem. Aktualny niezależnie od dekoracji, w jakich żyjemy – mówi Zanussi. – Dostojewski uważał, że pytanie, czy istnieje Bóg, jest najważniejszym i jedynym poważnym, na które ludzie mają sobie odpowiedzieć. Dzisiaj widzę, że istotnie dla wielu jest ono ważne, ale raczej w wymiarze abstrakcyjnie odległym, coś jak zastanawianie się, czy jest woda na Marsie. Czyli bardzo ciekawe, ale bez konsekwencji. A to przecież interesujące właśnie ze względu na konsekwencje.

Sztuka składa się z dwóch części: „Senne marzenie" i „Późne powołanie". W obu Zanussi skupił się na pokazaniu relacji: ojciec (Jerzy Radziwiłowicz) – dorosła córka (Agata Buzek). Bohaterowie choć bliscy sobie, w istocie głęboko się różnią temperamentem, wyznawanym systemem wartości, światopoglądem, a w szczególności stosunkiem do wiary i Boga.

W części pierwszej obserwujemy relację uduchowionego ojca i córki chłodnej racjonalistki, w drugiej zaś – PRL-owskiego pułkownika zaskoczonego informacją, że dziewczyna chce wstąpić do klasztoru.

W „Głosach wewnętrznych" pojawiają się pytania o prawdziwą, niezłomną wiarę, czym się ona przejawia, czy mamy prawo do zwątpienia, na czym polega relatywizm wierzących. Zanussi każe  się nam zastanowić, czy kierując się tylko rozumem i rozsądkiem, nie tracimy z oczu innej rzeczywistości, wartości uchwytnych tylko sercem, duszą, przeczuciem. Twórca sztuki nie udziela jednoznacznych odpowiedzi, a całości – mimo powagi tematu – nadaje  lekki, nawet nieco ironiczny i zdystansowany ton.

Reklama
Reklama

– Po prostu zdaję sobie sprawę, że dziś Teatr TV jest już osobliwą formą i trudno mu rywalizować na przykład, z „Tańcem z gwiazdami" – mówił Zanussi po premierze spektaklu w 2008 roku. – Szansa, żebym zatrzymał publiczność, jest mniejsza niż dziesięć lat temu. Szukam więc atrakcyjności, tym bardziej że teologiczne debaty nie są zbyt oczywistą strawą dla widza i nie jest on na nią łasy. Nie ukrywajmy – jesteśmy już tak zepsuci, że wszyscy poddajemy się efektowności – choć oczywiście w różnym stopniu. Jeśli chcę utrzymać widownię, muszę zrobić ukłon w jej stronę. Wiele mnie to nie kosztuje.

 

 

Teatr
„Albo jesteś pod Putinem, albo z nim walczysz”. Rosyjski reżyser Iwan Wyrypajew dla „Rzeczpospolitej”
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Teatr
Spektakl na czwartą rocznicę agresji Rosji na Ukrainę
Teatr
Komisja programu Teatr Ministerstwa Kultury poszła drogą wykluczeń. Niszowi eksperci sabotują festiwale
Teatr
Rzeź kilku czołowych festiwali w Instytucie Teatralnym
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama