– Najbardziej aseptyczne miejsce w kraju to ciało Władimira Putina. Zostało wylizane do połysku – te słowa jednego z liderów opozycyjnego Sojuszu Sił Prawicy Borysa Niemcowa najtrafniej oddają panującą obecnie w Rosji przedwyborczą atmosferę.
Opublikowany 16 października w rządowej „Rossijskoj Gazietie” apel twórców kultury do Putina, w którym błagali go o pozostanie prezydentem na niedozwoloną przez konstytucję trzecią kadencję, okazał się tylko preludium do rozpoczynającego się pospolitego ruszenia wielbicieli obecnej głowy państwa.
Nie przejmują się oni specjalnie zapewnieniami samego zainteresowanego, że nie zamierza pozostawać na Kremlu. Pierwszy wiec poparcia dla trzeciej kadencji odbył się już 23 października na Kamczatce. O zmianę decyzji Putina błagało 5,5 tys. ludzi. Dzień później z tymi samymi hasłami 30 tys. osób manifestowało w Czeczenii, a 10 tysięcy w Twerze.
Zjawisko narasta z każdym dniem. Najliczniejsza jak dotąd demonstracja ma się odbyć w sobotę w Nowosybirsku. Apel do Władimira Putina ma poprzeć 50 tys. ludzi. Formalnie organizatorami wieców są spontanicznie powstające komitety obywateli. W ręce opozycji trafiają jednak dokumenty wskazujące na to, że za „spontanicznością” stoi solidna praca i koordynacja ze strony władz.
„Skierować na manifestację uczniów starszych klas. Wyznaczyć dwóch opiekunów dla każdej klasy. Dyrektorzy szkół i ich zastępcy mają stanąć na czele delegacji” – instrukcję tej treści rozesłała do wszystkich szkół Tweru szefowa miejscowego kuratorium oświaty.– Już skierowaliśmy zawiadomienie do prokuratury w związku z niedopuszczalnym nadużyciem swoich kompetencji przez tę urzędniczkę – mówi „Rz” Nikita Biełych, lider opozycyjnego Sojuszu Sił Prawicy, któremu udało się zdobyć zacytowany powyżej dokument.