Tak ostrych słów pod adresem Moskwy dawno nie słyszano z Waszyngtonu. – Atak na Gruzję skrystalizował kurs przyjęty przez rosyjskie przywództwo i doprowadził nas do krytycznego momentu dla Rosji i dla świata – stwierdziła Condoleezza Rice w przemówieniu podczas spotkania zorganizowanego przez Niemiecką Fundację Marshalla w Waszyngtonie.
– W przeciwieństwie do pozycji Gruzji pozycja Rosji na arenie międzynarodowej jest dziś najgorsza od 1991 roku – podkreśliła, wzywając Europę do wspólnego działania dla powstrzymania rosyjskich prób odbudowy “archaicznej strefy wpływów”.
– To bardzo poważny sygnał ze strony Ameryki. Główne przesłanie było bardzo wyraziste: chcemy współpracować ze wszystkimi, by powstrzymać Rosję. Dawno już nie słyszałem, by przedstawiciel administracji Busha miał w jednym przemówieniu tyle ciepłych słów do powiedzenia pod adresem tylu różnych krajów. A jednocześnie ani razu Rice nie wymieniła z nazwiska Władimira Putina – mówi “Rz” Anders Aslund, ekspert od Rosji i Europy Wschodniej w Instytucie Petersona w Waszyngtonie.
Rice stwierdziła, że uzasadnione dążenie do odbudowy rosyjskiego państwa przyjęło “ponury obrót”. Mówiła o ograniczaniu swobód obywatelskich w Rosji, o wszechobecnej korupcji i “paranoidalnym, agresywnym odruchu” postrzegania demokratycznych sąsiadów jako zagrożenia. Podkreśliła, że Rosja sama skazuje się swoimi działaniami na międzynarodową izolację. – Koszt tej izolacji na własne życzenie jest niezwykle wysoki – dodała.Jak zauważył dzień wcześniej podsekretarz stanu William Burns, Rosja już słono płaci za swoje postępowanie. Przykład? Nagły odwrót międzynarodowego kapitału z tego kraju. Według niektórych szacunków tylko w ciągu ostatnich sześciu tygodni zagraniczni inwestorzy wycofali z rosyjskiego rynku około 20 miliardów dolarów. Nastąpił też gwałtowny spadek kursu rubla. Burns zauważył, że choć wiele się mówi o zależności Europy od rosyjskich dostaw energii, to “prawdą jest też, że Rosja także potrzebuje Europy”, która jest odbiorcą 75 proc. rosyjskiego eksportu gazu. – Rosyjskiej gospodarce grozi załamanie i nie będzie w stanie stanąć na nogi bez współpracy Zachodu, czego Moskwa najwyraźniej nie rozumie – mówi nam Aslund.
Rice pozwoliła sobie na sarkazm, jakiego dawno nie słyszano w relacjach między Waszyngtonem i Moskwą. – Poklepanie po plecach przez Daniela Ortegę czy Hamas trudno nazwać dyplomatycznym sukcesem. Jesteśmy też przekonani, że nasze więzi z sąsiadami, którzy pragną lepszej edukacji, lepszej opieki medycznej, lepszych płac i lepszych mieszkań, w żaden sposób nie ucierpią z powodu wizyty paru przestarzałych bombowców w jednym z ostatnich państw autokratycznych Ameryki Łacińskiej – mówiła, odnosząc się do słów pochwały dla Moskwy ze strony prezydenta Nikaragui oraz lotów ćwiczebnych rosyjskich samolotów w Wenezueli. Rice zapowiedziała dalsze wsparcie dla Gruzji i dla “wszystkich Rosjan, którzy pragną, by w ich wielkim kraju zapanowała w przyszłości wolność”.Po agresji wobec Gruzji Waszyngton zawiesił współpracę wojskową i atomową z Rosjanami. – Nadal rozważamy inne opcje – stwierdził Burns. Rice zauważyła, że Rosji grozi fiasko rozmów o przystąpieniu Rosji do Światowej Organizacji Handlu (WTO) oraz Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Zaznaczyła jednak, że Ameryce zależy na dobrych relacjach z Rosją. – Dała jasno do zrozumienia: wszystko zależy od was, jeśli zaczniecie się normalnie zachowywać, jesteśmy gotowi do współpracy – kwituje Aslund.