Reklama
Rozwiń
Reklama

Prezydent mówi goodbye

– Niech Bóg błogosławi ten dom i następnego prezydenta – powiedział George W. Bush

Aktualizacja: 17.01.2009 01:43 Publikacja: 16.01.2009 20:34

George W. Bush

George W. Bush

Foto: AFP

– To ostatnia okazja, by podzielić się z wami paroma myślami na temat podróży, jaką wspólnie przebyliśmy, i przyszłości naszego kraju – stwierdził wczoraj wieczorem George W. Bush w nadawanym na żywo przez amerykańskie stacje telewizyjne ostatnim przemówieniu jego ośmioletniej, obfitującej w dramatyczne wydarzenia prezydentury.

Stojąc w Sali Wschodniej Białego Domu, gdzie jego słów słuchało około 200 osób – krewni, współpracownicy, przyjaciele oraz 45 gości zaproszonych w nagrodę za wybitną służbę publiczną – odchodzący przywódca mówił do swych rodaków przez niespełna kwadrans.

Podobnie jak w wywiadach telewizyjnych, jakich ostatnio udzielił, prezydent nie okazywał smutku, był raczej w nastroju refleksyjnym. Przyznał, że patrząc z perspektywy czasu, „parę rzeczy zrobiłby inaczej”, choć nie powiedział, jakie to rzeczy.

Mówiąc o Iraku, stwierdził, że kraj ten z brutalnej dyktatury wrogiej Ameryce przeistoczył się w arabską demokrację i przyjaciela Stanów Zjednoczonych. Podobnie pozytywnie ocenił wydarzenia w Afganistanie.

– Postępowałem w zgodzie z własnym sumieniem, robiąc to, co moim zdaniem było właściwe. Możecie nie zgadzać z niektórymi trudnymi decyzjami, jakie podjąłem. Mam jednak nadzieję, że zgodzicie się z tym, iż byłem gotowy podejmować trudne decyzje – powiedział Bush, dodając, że debata jest uzasadniona, ale jednemu nie da się zaprzeczyć: od ponad siedmiu lat w Ameryce nie było ataku terrorystycznego.

Reklama
Reklama

Ostrzegł rodaków, że zamachy pozostają największym zagrożeniem dla USA. Dodał jednak, że jest optymistą. Przypomniał słowa Thomasa Jeffersona: „Wolę marzenia o przyszłości od historii przyszłości”.

Bush wspomniał także o trwającym od ubiegłego roku kryzysie finansowym, zaliczając podjęte w odpowiedzi na niego działania do sukcesów swojej administracji. – Stając przed perspektywą finansowej katastrofy, podjęliśmy stanowcze kroki w celu ochrony naszej gospodarki – mówił.

Według najnowszego sondażu Gallupa w ostatnich dniach prezydentury popularność Busha wzrosła. Wciąż należy jednak do najgorzej ocenianych prezydentów we współczesnej historii Stanów Zjednoczonych. Pozytywnie o jego rządach wypowiada się jedynie 34 procent Amerykanów.

Ostatnim publicznym wystąpieniem Busha będzie wspólna z Barackiem Obamą podróż z Białego Domu na Kapitol we wtorek rano. Chwilę później nie będzie już prezydentem. – To będzie chwila dumy i nadziei dla całego narodu – powiedział o inauguracji swego następcy.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1449
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1448
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1447
Świat
Policja starła się w Mediolanie z protestującymi przeciwko Igrzyskom Olimpijskim
Świat
Putin budował system totalny. Czy Rosja mogła pójść inną drogą?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama