Konferencja miała się odbyć w siedzibie agencji Interfax. Był na nią zaproszony m.in. ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, kapelan Kresowiaków. – Są tutaj ludzie z Izraela, Polski, USA i sami Ukraińcy. Spotkanie nawet się nie zaczęło, bo wtargnęli na nie banderowcy. Doszło do szarpaniny – relacjonował "Rz" ks. Isakowicz -Zaleski.
Spotkanie z prasą zorganizował międzynarodowy ukraiński związek weteranów wojny. Dotyczyło pozwu do kijowskiego sądu w sprawie pozbawienia tytułu Bohatera Ukrainy lidera Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Stepana Bandery i przywódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii Romana Szuchewycza. Pozew w imieniu organizacji złożyła adwokat Maria Szwec. – Zdążyłam streścić temat konferencji i wymienić jej uczestników. Ale nie zdążyłam przekazać głosu następnemu rozmówcy. Do akcji wkroczyli nacjonaliści z organizacji Swoboda – mówiła "Rz" Maria Szwec.
Nacjonaliści weszli na konferencję, bo nie była wymagana akredytacja. Zaczęli skandować "AK – okupanci Ukrainy" i "Bandera nasz bohater". Kazali wynosić się jej uczestnikom, obrzucając ich obelgami: "kagebiści" i "zdrajcy". – Nacjonaliści kazali wynosić się do Polski także ks. Isakowiczowi -Zaleskiemu. Krzyczeli, że w Dniu Durnia (ukraiński prima aprilis – red.) z Ukraińców próbuje się zrobić durniów – opowiadała Szwec. Milicja nie interweniowała.
W piątek sąd w Doniecku przystąpi do rozpatrywania pozwu radnych, którzy żądają anulowania dekretu Wiktora Juszczenki w sprawie Bandery.