Szef Komisji Spraw Zagranicznych rosyjskiej Dumy Konstantin Kosaczow i współprzewodniczący polsko-rosyjskiej Grupy ds. Trudnych Anatolij Torkunow uczestniczyli w piątkowej wideodebacie „Szansa na pojednanie”. Zorganizowały ją PAP i agencja RIA Nowosti.
– Tragiczne wydarzenia pod Smoleńskiem dają szansę, by w politycznych stosunkach między Polską i Rosją zaszły zmiany na lepsze. Ale to tylko szansa. Jestem daleki od stwierdzenia, że stosunki uległy poprawie – stwierdził Kosaczow. Uznał, że Moskwa i Warszawa mają różne oczekiwania wobec pojednania.
– W Rosji Polska jest postrzegana jako kraj, który szuka pretekstu do sporów. W Polsce Rosja jest uznawana za państwo, które nie powiedziało i nie zrobiło wszystkiego – mówił.
Nawiązując do sprawy Katynia, Kosaczow uznał, że rosyjskie archiwa powinny być otwarte, ale w ramach obowiązującego w Rosji prawa. Podobnego zdania był Anatolij Torkunow, który zaznaczył, że archiwa nie mogą być udostępnione od razu. Apelował też o ustępstwa z obu stron. Polska na przykład powinna uszanować pamięć sowieckich jeńców wojennych, którzy znaleźli się w polskich obozach w wyniku wojny w latach 1919 – 1920.
Torkunow mówił o planach powołania instytucji ds. polsko-rosyjskiej historii. Kwestiami organizacyjnymi zajmie się rosyjski minister kultury na zlecenie premiera Władimira Putina. Były szef polskiej dyplomacji i współprzewodniczący Grupy ds. Trudnych Adam Rotfeld mówił, że instytucje są potrzebne do utrwalania dobrego klimatu.