– Na razie nie możemy mówić o politycznej destabilizacji na Ukrainie. Mimo że doszło do bijatyki w parlamencie, został wreszcie przyjęty budżet. To pokazuje, że koalicja rządowa funkcjonuje i może zapewnić krajowi stabilność – mówi „Rz“ Dmitrij Gurow, analityk z banku UniCredit CAIB. Uchwalenie budżetu zajęło koalicji zaledwie 10 minut. Otworzyło to Ukrainie drogę do wznowienia współpracy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym i odblokowania ostatnich transz kredytu pomocowego z MFW. Pomoże to również rządowi Mykoły Azarowa w próbach uzyskania od Funduszu kolejnego kredytu, rozłożonego na kilka lat i wartego 20 mld dolarów.
[srodtytul]Powrót znad krawędzi[/srodtytul]
Ostatnia pożyczka (warta łącznie 16,4 mld dol.) w zeszłym roku uratowała Ukrainę przed bankructwem. Nasz wschodni sąsiad był bowiem jednym z najmocniej dotkniętych przez kryzys krajów świata. Przez ubiegły rok ukraińska gospodarka skurczyła się o 15,1 proc., eksport zmniejszył się o około 40 proc., a produkcja o prawie 30 proc. To w dużej mierze efekt załamania światowego popytu na stal, główny surowiec eksportowy Ukrainy, oraz głębokiego kryzysu w krajowym systemie bankowym. Ostrej recesji towarzyszyła stosunkowo wysoka inflacja (12,3 proc. w 2009 r.) oraz poważna deprecjacja hrywny (45 proc. wobec dolara między sierpniem 2008 r. a lutym 2009 r.).
To już jednak przeszłość. W pierwszym kwartale tego roku, według szacunków przytoczonych przez wicepremiera Serhija Tyhypkę, wzrost PKB wyniósł około 5 proc. w skali roku. Hrywna od lutego 2009 r. zyskała wobec dolara blisko 15 proc. Wciąż jednak pozostaje na tyle słaba, by opłacało się to eksporterom, którzy już wyraźnie odczuwają wzrost światowego popytu na stal. Naftohaz, państwowy koncern gazowy, uniknął bankructwa i zaczął regularnie płacić Gazpromowi za dostawy gazu. Uniknięto też załamania systemu bankowego. Indeks PFTS wzrósł od dołka z marca 2009 r. aż o 417 proc.! W pierwszym kwartale był najszybciej rosnącym głównym indeksem giełdowym świata (zyskał od początku roku prawie 80 proc.). Optymizm ekspertów
– Ukraińska gospodarka może w tym roku pozytywnie zaskoczyć. PKB wzrośnie prawdopodobnie o około 7 proc. Kraj powrócił na ścieżkę rozwoju gospodarczego. Jednakże mamy obecnie do czynienia głównie z odbiciem po kryzysie. Gospodarka wciąż odrabia straty, ale minie dużo czasu, zanim PKB wróci do poziomu z 2007 r. Wyzwaniem będzie utrzymanie wysokiego tempa wzrostu, a sam przemysł stalowy tego nie zapewni – mówi „Rz“ Aleksander Morozow, ekonomista z moskiewskiego oddziału HSBC.