Katolicki kościół obrządku syryjskiego w Bagdadzie to jedna z największych chrześcijańskich świątyń w irackiej stolicy. W niedzielne popołudnie na mszy zgromadziło się w niej prawie 120 wiernych. Tuż po piątej lokalnego czasu terroryści odpalili samochód- pułapkę i ostrzelali budynek irackiej giełdy po przeciwnej stronie ulicy, zabijając dwóch strażników. Chwilę później rozpoczął się atak na kościół, który najprawdopodobniej od początku miał być głównym celem.
W szturmie brało udział dziesięciu napastników uzbrojonych w broń maszynową i granaty. Terroryści zastrzelili policjantów pilnujących świątyni i wtargnęli do środka. Zamordowali księdza, a ponad 100 wiernych wzięli jako zakładników. Za ich uwolnienie zażądali wypuszczenia członków al Kaidy więzionych w krajach arabskich.
[wyimek]Do zamachu przyznała się związana z al Kaidą organizacja Islamskie Państwo Iraku [/wyimek]
Po czterech godzinach bezskutecznych negocjacji władze wydały rozkaz do szturmu. W zaciętej walce zginęło 42 zakładników i dziesięciu policjantów. – Kiedy po ciemku szukałam wyjścia, potykałam się o ciała. Wiele ciał – opisywała agencji Reuters jedna z ocalonych kobiet. Władze mówią, że zabito siedmiu zamachowców.
Do zamachu przyznała się związana z al Kaidą organizacja Islamskie Państwo Iraku. Na swojej stronie internetowej ekstremiści piszą o ataku na „brudną jaskinię bałwochwalstwa”. Z oświadczenia wynika, że pretekstem do zamachu miał być spór o dwie chrześcijanki, które w Egipcie przeszły na islam. Muzułmanie twierdzą, że od tamtej pory zniknęły i są przetrzymywane wbrew swej woli przez tamtejszych chrześcijan.