Reklama

Reżim Kuby nie dotrzymał słowa w sprawie więźniów

Opozycjoniści, którzy odmówili wyjazdu do Hiszpanii, pozostali w więzieniach

Publikacja: 09.11.2010 01:19

Raul Castro (z prawej)

Raul Castro (z prawej)

Foto: AFP

W poniedziałek o szóstej rano czasu polskiego upłynął termin, do którego mieli odzyskać wolność wszyscy dysydenci skazani w 2003 roku podczas masowych procesów. 13 osób z tej grupy wciąż jednak pozostawało za kratkami.

– Rząd nie dotrzymał słowa. Okłamał Kościół, rząd Hiszpanii, Unię Europejską i całą wspólnotę międzynarodową. Przecież o uwolnieniu 52 więźniów pisała prasa w kraju i za granicą – mówiła wczoraj „Rz” rozgoryczona Berta Soler. Jej mąż Angel Moya Acosta, skazany na 20 lat więzienia, znajduje się w grupie 13 więźniów, którzy nie wyszli na wolność wbrew porozumieniu zawartemu przez Raula Castro z kubańskimi biskupami i Madrytem.

7 lipca Kościół ogłosił, że w ciągu czterech miesięcy więzienia opuści 52 opozycjonistów. 39 rzeczywiście odzyskało wolność, ale wprost z celi musieli się udać na wygnanie do Hiszpanii. 13 odmówiło wyjazdu z kraju. Chociaż Kościół i ambasada Hiszpanii zapewniały ich bliskich, że również oni opuszczą zakłady karne i będą mogli pozostać na wyspie, tak się nie stało. Zamiast tego reżim wypuścił 14 nadprogramowych więźniów, z których większość odbywała kary nie za poglądy, ale za terroryzm, sabotaż czy piractwo podczas prób nielegalnego opuszczenia wyspy.

[wyimek]Trzynastu spośród więźniów sumienia kategorycznie odmawia wyjazdu do Hiszpanii[/wyimek]

Ten gest zaskoczył Kościół. Sekretarz Konferencji Episkopatu Kuby José Félix Pérez wyraził zdziwienie, że uwalniani są ludzie, którzy dopuścili się aktów przemocy, podczas gdy 13 więźniów sumienia z listy uzgodnionej z rządem wciąż przebywa za kratkami.

Reklama
Reklama

W niedzielę Berta Soler i jej koleżanki ze skupiającego żony więźniów politycznych ruchu Kobiet w Bieli po mszy w kościele św. Rity przemaszerowały z mieczykami w dłoniach hawańską piątą aleją w proteście przeciw niedotrzymywaniu słowa przez reżim. – Ten rząd mówi jedno, a robi drugie. Mam jednak nadzieję, że przestanie szukać pretekstów i spełni obietnice – mówiła „Rz” pani Soler. Zapewniła, że ona i jej koleżanki będą kontynuowały prowadzoną pokojowymi metodami walkę o uwolnienie ich bliskich.

Berta Soler już pokazała władzom, że zrobi wszystko, by ratować męża. W październiku 2004 roku usiadła na placu Rewolucji w Hawanie i oznajmiła, że się stamtąd nie ruszy, dopóki jej mąż cierpiący na przepuklinę dyskową nie zostanie przewieziony z więzienia do szpitala w Hawanie. Dołączyli do niej inni opozycjoniści. Po dwóch dniach reżim się ugiął i Angel został zoperowany w stolicy.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1461
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1459
Świat
Indie i Chiny – wielkie starcie jest nieuniknione? Polska kupuje więcej złota niż Chiny
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1458
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama