Po dwóch latach prawnego sporu tajlandzki rząd wyraził wczoraj zgodę na ekstradycję 43-letniego byłego oficera sił powietrznych ZSRR.
Wkrótce potem But został odwieziony na lotnisko w Bangkoku i na pokładzie amerykańskiego samolotu odleciał pod eskortą do Stanów Zjednoczonych. O jego ekstradycję od dawna zabiegała zarówno administracja Baracka Obamy, jak i członkowie Kongresu.
But, właściciel firmy transportu powietrznego, przewoził broń do wielu państw, w których toczyły się konflikty zbrojne. Mówiący biegle kilkoma językami, mający kontakty w rosyjskich służbach specjalnych biznesmen stworzył prawdziwe imperium handlu bronią. Zaopatrywał zarówno armie rządowe, jak i rebeliantów w Afryce, na Bliskim Wschodzie czy w Ameryce Południowej.
Dostarczał prawdopodobnie broń oskarżonemu o ludobójstwo prezydentowi Liberii Charlesowi Taylorowi oraz dyktatorowi Libii Muammarowi Kadafiemu. Nazywano go handlarzem śmiercią.
W marcu 2008 roku tajlandzka policja i amerykańscy agenci aresztowali Buta w jednym z luksusowych hoteli w Bangkoku. Handlarz śmiercią wpadł w pułapkę zastawioną na niego przez Amerykanów.