Już dawno stawka szczytu nie była tak wysoka. Ponad 60 światowych przywódców, w tym 28 krajów NATO, chronionych przez 10 tysięcy policjantów, obserwowanych przez 1200 dziennikarzy, zebrało się w stolicy Portugalii. Decydują o światowym bezpieczeństwie: nowej strategii NATO, obronie antyrakietowej, zacieśnieniu współpracy z Rosją i misji w Afganistanie.
Szczyt przyjął nową koncepcję strategiczną. – Mamy mapę drogową dla NATO na najbliższe dziesięć lat – powiedział Anders Fogh Rasmussen, sekretarz generalny sojuszu. Polska i inne kraje naszego regionu wywalczyły, że fundamentem pozostał art. 5 traktatu waszyngtońskiego, który daje polityczne gwarancje solidarnej obrony.
Strategia zawiera też postulowane przez nas zobowiązania do ćwiczeń wojskowych, opracowania scenariuszy na wypadek ataku oraz oceny zagrożenia. – Gdyby kiedykolwiek nasz kraj został zaatakowany, NATO ma obowiązek przyjść nam z pomocą wojskową – powiedział minister obrony Bogdan Klich.
Najwięcej emocji wzbudzała propozycja budowy europejskiej tarczy antyrakietowej, która mogłaby obronić kontynent przed atakiem ze strony potencjalnych agresorów. – Zamierzamy zbudować tarczę chroniącą nas przed tym zagrożeniem – ogłosił sekretarz generalny NATO. Zadowolony był polski prezydent. – Polska i ja osobiście od lat zabiegamy o stworzenie wspólnego systemu – powiedział Bronisław Komorowski.
Zaproszenie Rosji do współpracy ma być symbolicznym początkiem nowego rozdziału w relacjach NATO z tym krajem. Z tej okazji do Lizbony przyleciał Dmitrij Miedwiediew.