Jest to już druga podobna decyzja. Najpierw – powołując się na ekspertyzę nieujawnionego autorstwa – zwrócenia się do sądu o umieszczenie „Protokołów" na liście pozycji ekstremistycznych odmówiła prokuratura dzielnicy stolicy Północna, uznając, że publikacja nie zawiera wezwań do czynów gwałtownych.
Autorzy wniosku, profesorowie Akademii Nauk Jurij Piwowarow i Walerij Tiszkow, odwołali się do prokuratury miejskiej. A poniósłszy i tu porażkę, zwrócili się o interwencję do Izby Społecznej Federacji Rosyjskiej – ciała o funkcjach kontrolnych mającego wspierać tworzenie społeczeństwa obywatelskiego.
Profesorowie przypominają m. in., że już na początku XX wieku premier Rosji Paweł Stołypin nakazał przeprowadzić w sprawie „Protokołów" śledztwo, które wykazało, iż są one fałszerstwem carskiej policji politycznej.
Sekretarz izby Jewgienij Wielichow podzielił zdanie profesorów i zwrócił się o interwencję do prokuratora generalnego Jurija Czajki, podkreślając, że zdaniem izby „Protokoły" mają charakter wybitnie ekstremistyczny.
Izrael i Rosja uważają, że istnieje między nimi zbieżność interesów w dziedzinie polityki historycznej
– Jesteśmy zdumieni wywodami prokuratury – mówi Andriej Glocer, rzecznik głównego rabina Rosji. Sfałszowane „Protokoły" nazywa książką skrajnie niebezpieczną. Liczni historycy udowadniali, że „Protokoły" – rzekoma relacja z narady tajnego światowego kierownictwa Żydów snującego plan przejęcia władzy nad całą planetą – są w całości sfałszowane.
Odmowa uznania „Protokołów" za ekstremistyczne dziwi z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że we współczesnej Rosji pojęcie ekstremizmu traktowane jest przez władze niezwykle szeroko. Tytułem przykładu – 70-letni moskiewski emeryt, który w czasie spotkania towarzyskiego w kawiarni wygłaszał nacjonalistyczne poglądy i rozdawał znajomym rasistowską literaturę, dostał rok temu 14 miesięcy więzienia w zawieszeniu i został skierowany na przymusowe leczenie psychiatryczne.
Po drugie zaś dlatego, że stosunki rosyjsko-żydowskie, a także relacje między Rosją a Izraelem, pomimo historycznego bagażu rosyjskiego i radzieckiego antysemityzmu, są dobre. Władze rosyjskie nie uczyniły nic, co można by interpretować jako sprzyjanie tendencjom antysemickim. Rosyjscy Żydzi odgrywają dużą rolę w polityce i życiu Izraela. A Rosjanie pochodzenia żydowskiego pełnią istotną funkcję w gospodarce i kulturze Rosji.
Co więcej, oba kraje uważają, że istnieje między nimi zbieżność interesów w dziedzinie polityki historycznej. Premier Beniamin Netanjahu oświadczył w marcu, że Izrael popiera stanowisko Rosji, iż wszelkie pró-by zakwestionowania ogólnie przyjętych poglądów na drugą wojnę światową i „zniekształcenia historii" nie mogą być zaakceptowane. Interesy obu krajów są zbieżne – w myśl tej interpretacji – zwłaszcza w kwestiach dotyczących historii Ukrainy i państw bałtyckich, gdzie antyradziecki ruch niepodległościowy, którego legenda leży u podstaw tożsamości tych krajów, był w znaczącej części antysemicki i zaangażowany w mordowanie Żydów.
W kontekście tej doktryny nie dziwi fakt, że Izrael to jedyny kraj poza granicami Rosji, w którym powstaje nowy pomnik ku czci żołnierzy Armii Radzieckiej.