Reklama
Rozwiń
Reklama

Nie ma powodu do Obaw

Ahmed Ghazali, National Defense University w Kuala Lumpur

Publikacja: 11.08.2011 03:09

Rz: Czy sąsiedzi powinni się obawiać rosnących aspiracji Chin?

Ahmed Ghazali:

Z perspektywy państw regionu nie ma powodu do obaw. Chiny wcale nie są tu postrzegane jako zagrożenie. To nie jest kraj, który próbowałby swoją ideologię narzucać innym siłą. Jeżeli ma obsesję, to na punkcie rozwoju gospodarczego. Druga gospodarka świata powinna mieć zdolność do obrony swoich interesów.

Ale może wykorzystać tę zdolność do rozwiązania na swoją korzyść sporów terytorialnych.

To prawda, mamy spory terytorialne z Chinami. Głównie o wysepki Spratly na Morzu Południowochińskim. Ale nie jest to konflikt, który mógłby doprowadzić do wojny. Za incydenty, podczas których chińskie statki próbują przegonić ze spornych terenów jednostki innych krajów, odpowiadają głównie ludzie na niskim szczeblu, na przykład nadgorliwi kapitanowie.

Reklama
Reklama

To dlaczego część krajów poprosiła USA o wsparcie?

Właśnie ze względu na spory terytorialne. Ale USA popełniają błąd, jednoznacznie deklarując poparcie dla Filipin i dając do zrozumienia, że staną po ich stronie w razie konfliktu z Chinami. Ameryka powinna się zachowywać jak bezstronny negocjator i pomóc w rozstrzygnięciu sporu. A zachowuje się tak, jakby jej zależało na zwiększaniu napięcia i na przekonaniu wszystkich, że Chiny stanowią dla nich zagrożenie. Mnie i wielu ekspertów USA nie przekonują.

 

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1451
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Świat
„Rzecz w tym”: Bad Bunny, MAGA i kryzys Zachodu – pokolenie 30–40-latków buduje własny mit Ameryki
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1449
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama