Komunikat w tej sprawie opublikowany został w mediach społecznościowych i na stronie prezydenta. - De facto dotarliśmy już do NATO. De facto udowodniliśmy już zgodność ze standardami Sojuszu. (...) Ufamy sobie nawzajem, pomagamy sobie nawzajem i chronimy się nawzajem. To jest Sojusz - powiedział prezydent Ukrainy.

- De facto. Dziś Ukraina stara się o to de iure - dodał Zełenski, podkreślając, że jego kraj złożył wniosek o dołączenie do NATO „w trybie przyspieszonym”. Powołał się przy tym na przykład Finlandii i Szwecji, które w tym roku zgłosiły akces do Sojuszu Północnoatlantyckiego.

- To sprawiedliwe. Jest to również uczciwe dla Ukrainy. To utrwalenie na poziomie umowy tego, co już zostało osiągnięte w życiu i jakie są nasze wartości - podkreślił Zełenski. - Bezpieczeństwo nie ma alternatywy. Ale aby to zagwarantować, potrzebna jest determinacja - dodał.

Zełenski mówił też, że Ukraina nie odrzuca całkowicie możliwości negocjacji. - To nasze państwo zawsze proponowało Rosji zgodę na współistnienie na równych, uczciwych, godnych i uczciwych warunkach. To oczywiste, że u obecnego rosyjskiego prezydenta jest to niemożliwe. Nie wie, czym jest godność i uczciwość. Dlatego jesteśmy gotowi na dialog z Rosją, ale już z innym prezydentem Rosji - powiedział.

Komunikat prezydenta został opublikowany niedługo po zakończeniu posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony pod przewodnictwem Zełenskiego.

Ukraina tymczasowo rezygnuje z kroków na rzecz wstąpienia do NATO. Zdaniem otoczenia prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, przystąpienie Ukrainy do Sojuszu w perspektywie krótkoterminowej jest niemożliwe - mówił w wywiadzie dla "Financial Times" zastępca szefa Biura Prezydenta Ukrainy, Ihor Żowkwa