Informując o sprawie agencja TASS powołała się na szefa rosyjskiej służby współpracy wojskowej Dmitrija Szugajewa. - Chcę zauważyć, że stosowna umowa została już podpisana. Przewiduje ona lokalizację produkcji niektórych elementów systemu - powiedział Szugajew.

Z kolei przedstawiciel tureckiego resortu obrony, cytowany przez Reutera, powiedział, że nie ma "żadnych nowych umów". - Pierwotna umowa podpisana z Rosją na zakup S-400 obejmowała dwie partie. Zakup drugiej partii był uwzględniony w pierwotnym planie i powiązanym kontrakcie - dodał.

Czytaj więcej

Putin: Rosyjska broń wyprzedza zachodnią o dekady

Oficjel zaznaczył, że trwają techniczne rozmowy na temat dostawy drugiej partii S-400 do Turcji, a wśród omawianych kwestii jest m.in. kwestia tego, jakie komponenty systemu będą produkowane w Turcji. Rozmówca agencji oświadczył, że w sprawie nie wydarzyło się nic, o czym warto informować. - Proces trwa i nie ma nowych umów - dodał.

Turcja i Rosja podpisały porozumienie w sprawie dostaw rosyjskich wyrzutni ziemia-powietrze typu S-400 w grudniu 2017 r. Wartość kontraktu miała wynosić ok. 2,5 mld dol. Pierwsze dostawy sprzętu Turcja otrzymała w lipcu 2019 r.

W odpowiedzi w grudniu 2020 r. Stany Zjednoczone nałożyły sankcje na turecki przemysł obronny i wykluczyły Ankarę z programu myśliwców F-35. Ankara uznała te kroki za nieusprawiedliwione.