We wpisie opublikowanym na Truth Social Donald Trump stwierdził, że Stany Zjednoczone jeszcze tej nocy uderzą w Iran z dużą siłą.
„Stany Zjednoczone uderzą dziś wieczorem w Iran (którego marynarka wojenna, siły powietrzne, systemy radarowe, obrona przeciwlotnicza i wszystkie inne formy obrony, wraz z większością zdolności ofensywnych, zostały zniszczone!) BARDZO MOCNO”.
Prezydent USA przekonywał również, że potencjał militarny Iranu został w znacznym stopniu wyeliminowany. Nie przedstawił jednak dowodów na poparcie tych twierdzeń.
Trump zapowiedział również kroki dotyczące przyszłości irańskiego sektora energetycznego. „W niezbyt odległej przyszłości przejmiemy wyspę Chark oraz inne elementy infrastruktury naftowej i obejmiemy całkowitą kontrolę nad ich rynkami ropy i gazu, podobnie jak zrobiliśmy to z Wenezuelą, co przynosi znakomite rezultaty zarówno Wenezueli, jak i Stanom Zjednoczonym” - napisał.
Wyspa Chark jest kluczowym terminalem eksportowym irańskiej ropy. Przez zlokalizowane tam instalacje przechodzi znaczna część eksportu surowca z Iranu. Ewentualne działania wymierzone w ten obiekt mogłyby mieć bezpośredni wpływ na światowe rynki energii.
Irańska wyspa Chark
Amerykańskie Tomahawki uderzyły w Iran
Wpis Trumpa pojawił się po kolejnej fali amerykańskich ataków. Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało, że przeprowadziło dodatkowe uderzenia przeciwko celom wojskowym w Iranie. Według komunikatu celem operacji było ograniczenie irańskich zdolności rozpoznawczych, systemów łączności oraz obrony przeciwlotniczej. Do ataków użyto m.in. pocisków manewrujących Tomahawk odpalanych z okrętów wojennych.
Irańskie media informowały o eksplozjach m.in. na wyspach Keszm i Hengam, a także w rejonie Bandar Abbas, jednego z najważniejszych portów kraju położonych nad cieśniną Ormuz.
Czytaj więcej
Z analizy zdjęć satelitarnych, dokonanej przez „New York Times” wynika, że Stany Zjednoczone mogły celowo zaatakować cywilne instalacje uzdatniania...
Cieśnina Ormuz w centrum kryzysu
Równolegle do wymiany ciosów militarnych Iran ogłosił całkowite zamknięcie cieśniny Ormuz dla tankowców i statków handlowych. Teheran zagroził atakami na jednostki próbujące przepłynąć przez ten strategiczny szlak.
Informacje te wywołały natychmiastową reakcję rynków. Cena ropy Brent wzrosła do 95,4 dolara za baryłkę, a amerykańskiej ropy WTI do 92,63 dolara.
Armia USA kwestionuje jednak doniesienia o skutecznej blokadzie, utrzymując, że ruch statków przez cieśninę nadal jest możliwy. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej twierdzi z kolei, że ostrzelano już jednostki próbujące korzystać z tego szlaku.
Przez cieśninę Ormuz w normalnych warunkach transportowanych jest około 20 proc. światowego eksportu ropy naftowej oraz blisko 30 proc. światowego eksportu skroplonego gazu ziemnego (LNG).
Czytaj więcej
USA i Iran ponownie wymieniają ciosy, rośnie ryzyko zamknięcia Cieśniny Ormuz, a światowe rynki obserwują skutki konfliktu. Tymczasem finanse publi...