W marcu 2020 r. rząd Hiszpanii ogłosił specjalnym dekretem stan alarmu na terenie całego kraju. Stan zagrożenia miał obowiązywać przez dwa tygodnie, ale okres ten przedłużono.

Władze wprowadziły poważne ograniczenia praw obywatelskich oraz swobody prowadzenia działalności gospodarczej.

Dekretem wprowadzono m.in. ograniczenia osobiste, zakazując ruchu ulicznego (z wyjątkami dot. m.in. przemieszczania się do pracy lub w celu nabycia produktów pierwszej potrzeby). Obowiązywał nakaz pozostawania w domach.

Zamknięte zostały szkoły i uniwersytety, zawieszono aktywność sportową i zajęcia rekreacyjne, działalność hotelarską i usługi gastronomiczne, ograniczono działalność lokali handlowych.

Poważne ograniczenia wprowadzono także w transporcie publicznym.

Na mocy dekretu władze zyskiwały prawo do czasowej konfiskatę towarów, przejmowania fabryk i przedsiębiorstw, racjonowania podstawowych artykułów oraz wydawania niezbędnych zarządzeń w celu zapewnienia świadczenia usług.

W środę Trybunał Konstytucyjny Hiszpanii uznał, że ograniczenia podstawowych praw obywateli były zbyt poważne, by mogły zostać wprowadzone w ramach stanu alarmowego.

Trybunał rozpatrywał skargę złożoną przez partię Vox.

"El Mundo" podaje, że decyzja zapadła stosunkiem głosów 6 do 5. Wyrok ma zostać ogłoszony w najbliższych dniach.

Autopromocja
Od 29.10 w "Rzeczpospolitej" i "Parkiecie"

Wszystko o zrównoważonym rozwoju i pozafinansowym raportowaniu spółek

Sprawdź szczegóły

Podczas narady Trybunału sędziowie argumentowali, że prawny sposób zastosowania tzw. obostrzeń nie był właściwy. Stan alarmowy nie pozwalał na zawieszenie prawa do swobodnego przemieszczania się czy osiedlania się w wybranym przez siebie miejscu na terytorium Hiszpanii.

Gdy decyzja Trybunału Konstytucyjnego Hiszpanii zostanie opublikowana, setki tysięcy osób, wobec których w związku z łamaniem ograniczeń przemieszczania się nałożono kary, będą mogły domagać się uznania nieważności grzywien.

Gazeta pisze, że jednocześnie hiszpański Trybunał nie zgodził się, iż ograniczenie prawa do wykonywania działalności gospodarczej było niekonstytucyjne, co otwierałoby drogę do roszczeń przedsiębiorców wobec administracji państwowej.

Do rozstrzygnięcia przez Trybunał pozostaje odwołanie złożone w związku z drugim lockdownem, wprowadzonym przez hiszpańskie władze.