Partie chadeckie nie zamierzają ustąpić w sporze o szefową Związku Wypędzonych (BdV), której wejście do rady fundacji Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie blokuje FDP, ich partner w rządzie Angeli Merkel. – Erika Steinbach ma nasze całkowite poparcie – oświadczył Herman Gröhe, od niedawna sekretarz generalny CDU. Wtórował mu szef CSU Horst Seehofer.
– Erika Steinbach głosowała wprawdzie przeciwko traktatowi granicznemu z Polską, ale postąpiło tak wielu innych posłów Bundestagu, w tym obecny minister transportu Peter Ramsauer. Czy oznacza to, że nie powinien być członkiem rządu? – mówił Seehofer na kongresie Związku Wschodnich i Środkowych Niemiec, organizacji niemieckich wypędzonych działającej w ramach CDU. Była to odpowiedź na zastrzeżenia szefa niemieckiej dyplomacji Guida Westerwellego, który zapowiedział, iż w imię dobrych relacji z Polską nie zgodzi się na obecność w radzie fundacji szefowej BdV, osoby dla Polaków niewiarygodnej z racji oporu wobec traktatu granicznego z Polską z 1990 roku.
Jak przypomniał Seehofer, FDP sama głosowała w Bundes-tagu za przyjęciem ustawy powołującej do życia fundację Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie, która dała BdV prawo do wydelegowania do jej rady trzech przedstawicieli.
– Dlatego rząd musi teraz respektować decyzje BdV– argumentował premier Bawarii.
Związek Wypędzonych już kilka miesięcy temu delegował swą przewodniczącą do rady fundacji będącej jej najważniejszym gremium decyzyjnym. Opór SPD, ówczesnego partnera CDU/CSU w koalicji rządowej, sprawił, że do mianowania Steinbach jednak nie doszło. Sama wycofała swoją kandydaturę, czekając na zmianę układu politycznego w Niemczech po wrześniowych wyborach parlamentarnych. Wtedy jednak wystąpiła przeciwko niej FDP.