Od kilku tygodni trwa rejestracja domen w cyrylicy z końcówką “rf”. Podczas gdy Kreml zapowiada przełom i dotarcie Internetu pod strzechy (łacińskie litery wciąż są dla wielu obywateli problemem), amerykański “New York Times” snuje teorie spiskowe. Zdaniem dziennika Internet w cyrylicy będzie sprzyjać cenzurze i może grozić powstaniem “cybergetta”.
Na razie rejestrować strony w cyrylicy mogą tylko właściciele marek handlowych. Pierwszeństwo rezerwacji mają także instytucje państwowe dla takich domen jak Miedwiediew. rf, Putin.rf czy Kreml.rf. Dopiero w przyszłym roku domeny z końcówką “rf” będą mogli wykupić zwykli zjadacze chleba. – Masową rejestrację planujemy rozpocząć w lecie przyszłego roku – mówi “Rz” Wiktoria Bunczuk z biura prasowego firmy RU-CENTER, która zajmuje się sprzedażą domen.
“Narodowy Internet” dopiero niedawno dostał zielone światło. W listopadzie zarządzająca domenami międzynarodowa organizacja ICANN zgodziła się na używanie nowych języków w adresach stron internetowych. Wśród nich są m.in. rosyjski, arabski i chiński. Moskwa przyjęła tę od dawna oczekiwaną decyzję z zadowoleniem. Internet w cyrylicy reklamował nawet sam prezydent Miedwiediew, podkreślając, że sieć stanie się teraz bardziej dostępna dla tych, których “onieśmielają” łacińskie litery.
[srodtytul]Walka o dominację[/srodtytul]
“NYT” patrzy jednak na sprawę inaczej. “Kreml od dawna drażniła amerykańska dominacja w sieci, łącznie z zakazem używania cyrylicy w adresach internetowych – nawet Kremlin. ru (strona Kremla) jest po angielsku. Dlatego rosyjski rząd pierwszy z rozmachem rozpoczyna kampanię używania domen bez liter łacińskich” – napisała gazeta.