Sędziowie uznali, że nowy podatek jest niesprawiedliwy. Obciążyłby on bowiem prawie wyłącznie obywateli, którzy musieliby dopłacić kilkadziesiąt euro rocznie do paliwa samochodowego, gazu, oleju opałowego i węgla do ogrzewania domów.
Ceny benzyny wzrosłyby około 4 eurocentów na litrze, oleju napędowego o około 4,5, a każdej kilowatogodziny prądu o jedną trzecią eurocenta. Na nowych przepisach zyskałby głównie przemysł, bo ponad 93 procent CO2 emitowanego przez firmy chemiczne, transportowe, rolnictwo i lotnictwo zostało objętych wyjątkami. Podatek miał wynosić 17 euro za wyemitowaną do atmosfery tonę dwutlenku węgla i przyniósłby kasie państwa dochody rzędu 4 miliardów euro rocznie.
Z klęski rządowego projektu, forsowanego przez prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego, ucieszyła się opozycyjna Partia Socjalistyczna i Zieloni.
– Ten podatek jest bez sensu. Płacić powinien przemysł, który produkuje najwięcej CO2, a nie zwykli ludzie, którzy z trudem wiążą koniec z końcem – mówi „Rz” polityk Zielonych Rene Dutrey. Według niego lepszym rozwiązaniem byłoby nałożenie podatku na przedsiębiorstwa, ale dwukrotnie wyższego. – 30 euro za tonę dwutlenku węgla wydaje mi się rozsądną sumą – podkreśla. Socjaliści mają podobny pomysł na walkę z ocieplaniem klimatu.
– Potrzebujemy reformy podatkowej, która przerzuciłaby cały ciężar fiskalny na sektory zanieczyszczające środowisko – oświadczył przewodniczący frakcji PS w parlamencie Jean-Marc Ayrault.