Reklama
Rozwiń
Reklama

Zemsta byłego premiera

Dominique de Villepin tworzy nową partię prawicy. Na złość prezydentowi

Publikacja: 26.03.2010 02:16

Dominique de Villepin

Dominique de Villepin

Foto: AP

Nowe centroprawicowe ugrupowanie, które jeszcze nie ma nazwy, ma powstać 19 czerwca. Według de Villepina będzie to ruch „wolny i niezależny, otwarty na wszystkich, ponad podziałami, skupiający ludzi dobrej woli”.

– Nie podoba mi się polityka prowadzona przez rządzącą prawicę. Potrzebujemy zmian, alternatywy – oświadczył. Nie wymieniając z nazwiska Nicolasa Sarkozy’ego, de Villepin skrytykował prezydenta, oskarżając go o wprowadzanie reform „w sposób chaotyczny i mało skuteczny”. – Dotarł do mnie sygnał rozpaczy i braku zaufania wysłany przez Francuzów. Mają dość ignorowania ich przez władze – mówił były premier. Była to aluzja do klęski rządzącej Unii na rzecz Ruchu Ludowego (UMP) w wyborach regionalnych. – Nie mam cudownego rozwiązania wszystkich waszych problemów, ale wierzę we Francję, która nas uczyniła tym, kim jesteśmy – dodał.

Program nowej partii będzie się opierał na jednej prostej zasadzie: sprzeciwie wobec polityki prezydenta. De Villepin jest przeciwny między innymi debacie na temat tożsamości narodowej oraz reformom służby publicznej i wymiaru sprawiedliwości, przygotowywanym przez rząd.

– Czy ludzie chcą mniej nauczycieli, mniej policjantów i pielęgniarek? Wręcz przeciwnie! – podkreślał. Według niego Francja potrzebuje „nowego wspólnego projektu”. Na czym ma on polegać, nie sprecyzował.

Polityk planował założenie własnej partii, odkąd ustąpił ze stanowiska premiera w rządzie Jacques’a Chiraca w maju 2007 roku z powodu afery Clearstream. W 2004 roku nazwisko Nicolasa Sarkozy’ego, który był wtedy ministrem spraw wewnętrznych, znalazło się na fałszywej liście posiadaczy kont w luksemburskim banku Clearstream. Sarkozy oskarżył de Villepina, że to on zlecił spreparowanie listy, by skompromitować go przed wyborami prezydenckimi w 2007 roku. Doszło do procesu. Prokurator domagał się dla de Villepina półtora roku więzienia w zawieszeniu i 45 tysięcy euro grzywny. Sprawę traktowano jako pojedynek polityczny między dwoma rywalami z prawej strony sceny politycznej. W styczniu tego roku de Villepin został jednak uniewinniony i mógł przystąpić do tworzenia nowej partii.

Reklama
Reklama

Zdaniem francuskiego politologa Guya Birenbauma „zaślepiony nienawiścią do prezydenta de Villepin trochę się zagalopował”. – Prokurator krajowy Jean-Claude Marin złożył apelację od wyroku. Proces apelacyjny odbędzie się na początku 2011 roku. Nadal grozi mu kara i wtedy nici z polityki – mówi „Rz” Birenbaum.

Jego zdaniem we Francji jest wprawdzie miejsce dla nowej formacji centroprawicowej, ale de Villepinowi nie chodzi o politykę. – To człowiek, który nigdy nie był kandydatem w wyborach, nawet samorządowych. Nie ma pojęcia o polityce. Chodzi mu tylko o zemstę na Sarkozym, który zniszczył mu karierę. Klęska UMP w wyborach regionalnych jest dla niego idealną okazją, by wziąć odwet na znienawidzonym rywalu – dodaje Birenbaum.

De Villepin zapewnia, że nie chodzi mu o osobiste porachunki. Na pytanie, czy będzie kandydował w wyborach prezydenckich w 2012 roku przeciwko Nicolasowi Sarkozy’emu, odpowiedział, że „to zależy od okoliczności”. Według Birenbauma bez względu na losy nowej partii de Villepin nie zniknie z polityki. – U nas politycy trzymają się kariery kurczowo. Aż do trumny – śmieje się politolog.

[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

[mail=a.rybinska@rp.pl]a.rybinska@rp.pl[/mail][/i]

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1449
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1448
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1447
Świat
Policja starła się w Mediolanie z protestującymi przeciwko Igrzyskom Olimpijskim
Świat
Putin budował system totalny. Czy Rosja mogła pójść inną drogą?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama