Nowe centroprawicowe ugrupowanie, które jeszcze nie ma nazwy, ma powstać 19 czerwca. Według de Villepina będzie to ruch „wolny i niezależny, otwarty na wszystkich, ponad podziałami, skupiający ludzi dobrej woli”.
– Nie podoba mi się polityka prowadzona przez rządzącą prawicę. Potrzebujemy zmian, alternatywy – oświadczył. Nie wymieniając z nazwiska Nicolasa Sarkozy’ego, de Villepin skrytykował prezydenta, oskarżając go o wprowadzanie reform „w sposób chaotyczny i mało skuteczny”. – Dotarł do mnie sygnał rozpaczy i braku zaufania wysłany przez Francuzów. Mają dość ignorowania ich przez władze – mówił były premier. Była to aluzja do klęski rządzącej Unii na rzecz Ruchu Ludowego (UMP) w wyborach regionalnych. – Nie mam cudownego rozwiązania wszystkich waszych problemów, ale wierzę we Francję, która nas uczyniła tym, kim jesteśmy – dodał.
Program nowej partii będzie się opierał na jednej prostej zasadzie: sprzeciwie wobec polityki prezydenta. De Villepin jest przeciwny między innymi debacie na temat tożsamości narodowej oraz reformom służby publicznej i wymiaru sprawiedliwości, przygotowywanym przez rząd.
– Czy ludzie chcą mniej nauczycieli, mniej policjantów i pielęgniarek? Wręcz przeciwnie! – podkreślał. Według niego Francja potrzebuje „nowego wspólnego projektu”. Na czym ma on polegać, nie sprecyzował.
Polityk planował założenie własnej partii, odkąd ustąpił ze stanowiska premiera w rządzie Jacques’a Chiraca w maju 2007 roku z powodu afery Clearstream. W 2004 roku nazwisko Nicolasa Sarkozy’ego, który był wtedy ministrem spraw wewnętrznych, znalazło się na fałszywej liście posiadaczy kont w luksemburskim banku Clearstream. Sarkozy oskarżył de Villepina, że to on zlecił spreparowanie listy, by skompromitować go przed wyborami prezydenckimi w 2007 roku. Doszło do procesu. Prokurator domagał się dla de Villepina półtora roku więzienia w zawieszeniu i 45 tysięcy euro grzywny. Sprawę traktowano jako pojedynek polityczny między dwoma rywalami z prawej strony sceny politycznej. W styczniu tego roku de Villepin został jednak uniewinniony i mógł przystąpić do tworzenia nowej partii.