Izraelski premier wziął wczoraj dzień wolny, aby policja mogła go przesłuchać w sprawie prywatyzacji banku. Śledztwo ma wyjaśnić, czy Ehud Olmert nie próbował ułatwić kupna na preferencyjnych warunkach swojemu znajomemu, który ostatecznie nie złożył oferty. Drugi co do wielkości izraelski bank Leumi został sprzedany w 2005 roku, kiedy Olmert był ministrem finansów.
– Premier jest pewien, że śledztwo wykaże, iż działał zgodnie z procedurami – stwierdza w oficjalnym oświadczeniu biuro premiera. Śledztwo trwa od stycznia, Olmert był jednym z ostatnich przesłuchanych. Podobne śledztwa w przeszłości kończyły się umorzeniem, ale nawet jeśli podobnie się stanie i tym razem, Olmert nie będzie mógł jeszcze odetchnąć z ulgą.
Dwa tygodnie temu prokurator generalny nakazał wszczęcie wobec niego dochodzenia w związku z podejrzeniem przyjęcia łapówki. W 2004 roku polityk miał kupić dom w Jerozolimie, który został wyceniony 300 tysięcy dolarów poniżej ceny rynkowej. Prokuratura podejrzewa, że będąc burmistrzem Jerozolimy w latach 1993 – 2003, Olmert wydawał zezwolenia na budowę firmie, która później po zaniżonej cenie sprzedała mu nieruchomość.
O korupcję podejrzewani są też bliscy współpracownicy premiera. Do dymisji z tego powodu musiał się podać minister finansów Awraham Hirszon, a także osobista sekretarka premiera Szula Zaken.
W 2004 roku polityk miał kupić dom w Jerozolimie, który został wyceniony 300 tysięcy dolarów poniżej ceny rynkowej