Reklama
Rozwiń
Reklama

Internetowy sukces Rona Paula

„Dzień, który przejdzie do historii”, „dolarowa bomba”, „szokujący rekord”. To reakcje mediów na sukces kandydata na prezydenta, o którym wielu Amerykanów nawet nie słyszało

Aktualizacja: 03.01.2008 20:05 Publikacja: 07.11.2007 02:39

Internetowy sukces Rona Paula

Foto: AP

Ponad cztery miliony dolarów zebrał w ciągu doby na kampanię prezydencką Ron Paul, republikański kongresmen z Teksasu ubiegający się o prezydencką nominację. Według większości ekspertów żadnemu politykowi amerykańskiemu nie udało się dotąd zebrać w ciągu jednego dnia w Internecie tak ogromnej sumy.

Zaskoczenie jest tym większe, że w wielu sondażach Paul ujmowany jest w kategorii „inni kandydaci”, a wielu wyborców nawet nie wie o jego istnieniu. W New Hampshire, stanie, gdzie czuje się szczególnie mocny, może liczyć na zaledwie 3 – 4 procent głosów. Okazuje się jednak, że ma coraz większe rzesze wiernych zwolenników. W poniedziałek 37 tysięcy internautów przekazało na stronie Paula pieniądze na jego kampanię w ramach specjalnej kwesty.Mogli przy tej okazji obejrzeć wideo, na którym Paul przemawia niczym Kasandra.

– Republika amerykańska chyli się ku upadkowi. Już wkrótce nasz kraj stanie się wojskową dyktaturą i mało kogo to martwi – ostrzega kandydat, który od dawna jest zaciekłym krytykiem administracji George’a W. Busha.

Paul jest zwolennikiem libertarianizmu, ideologii postulującej maksymalne ograniczenie roli państwa na rzecz swobód jednostki i reguł wolnego rynku.

Jest jednym z najbardziej zagorzałych obrońców prawa do posiadania broni, a także zwolennikiem poprawki do konstytucji, która uniemożliwiałaby sądom decydowanie o legalności aborcji. Sprzeciwia się nie tylko wojnie w Iraku, ale również federalnemu zakazowi małżeństw homoseksualistów, a nawet złotym medalom przyznawanym przez Kongres wybitnym ludziom, takim jak Jan Paweł II, Ronald Reagan czy Dalajlama.

Reklama
Reklama

Jego zdaniem odznaczenia te to przykład niezgodnego z konstytucją wydawania pieniędzy podatnika.– Nigdy nie głosuję za ustawą, jeśli proponowane w niej rozwiązania nie wynikają jasno z konstytucji – wyjaśnił w jednym z wywiadów.

Niektórzy komentatorzy porównują go do demokratycznego kandydata w wyborach z 2004 roku Howarda Deana, który jako pierwszy wykorzystał siły drzemiące w Internecie na potrzeby swej kampanii wyborczej i także był głośnym krytykiem wojny.

„Tak jak Dean w ostatnich wyborach Paul staje się naczyniem, w które każdy może wlać swe nadzieje, marzenia, obawy i frustracje. Jest tym, kim chcesz, żeby był” – uważa publicysta czasopisma „Politico” Jonathan Martin.Zdaniem rzecznika kandydata Jesse Bentona zwolennicy Paula wywodzą się z tak różnych środowisk jak liberałowie, którzy rozczarowali się brakiem działania ze strony demokratów w sprawie Iraku, oraz religijna prawica, której podoba się jego wyraziste stanowisko w sprawie aborcji.

Według ocen mediów poniedziałkowy sukces da mu możliwość zaistnienia w prawyborach, a może nawet startu w wyborach jako kandydat niezależny.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1449
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1448
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1447
Świat
Policja starła się w Mediolanie z protestującymi przeciwko Igrzyskom Olimpijskim
Świat
Putin budował system totalny. Czy Rosja mogła pójść inną drogą?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama