Reklama

Czy Rosji grozi powrót radzieckich pionierów

Połowa Dzieci ma być zrzeszona. Prokremlowska partia Jedna Rosja chce stworzyć ogólnokrajową organizację dziecięcą. Uczniom będzie się wpajać miłość do ojczyzny

Publikacja: 27.03.2008 02:45

Zjazd założycielski nowej organizacji, która prawdopodobnie przyjmie nazwę Junyje Gagarincy, może się odbyć 1 czerwca. – Szacujemy, że znajdzie się w niej ponad połowa rosyjskich dzieci w wieku od ośmiu do 15 lat – zapewniła przedstawicielka Jednej Rosji Walentyna Iwanowa. Gdyby ta prognoza się sprawdziła, oznaczałoby to nie lada wyczyn. Działających dziś w Rosji półtora tysiąca dziecięcych stowarzyszeń zrzesza zaledwie sześć procent uczniów.

W założeniu nowy ruch ma zachować status pozarządowej organizacji społecznej. W praktyce jednak jego działalność będzie koordynowana przez rządowy Komitet ds. Młodzieży i Ministerstwo Oświaty. Na uczelniach pedagogicznych powstaną kierunki kształcenia kadry kierowniczej i wychowawczej dla nowej organizacji. Profilaktyką zwalczania dziecięcej przestępczości i narkomanii wśród gagarinców zajmą się Ministerstwo Spraw Wewnętrznych oraz Państwowa Agencja ds. Kontroli Obrotu Narkotykami.

– Mamy już podpisaną decyzję i rozporządzenie Dmitrija Miedwiediewa o finansowaniu projektu z budżetu federalnego – pochwaliła się Iwanowa.

Rosyjska prasa już okrzyknęła Junych Gagarinców nowym wcieleniem organizacji pionierskiej, która działała w ZSRR i zajmowała się wychowaniem młodzieży szkolnej w duchu ideologii komunistycznej.

Junych Gagarinców pobłogosławił już rosyjski prezydent-elekt Dmitrij Miedwiediew

Reklama
Reklama

– Nie będzie żadnej presji politycznej – zaklinała się przed dziennikarzami Walentyna Iwanowa. Trudno, by mówiła inaczej, gdyż prawo rosyjskie jednoznacznie zabrania działalności partii politycznych w szkołach.

– To będzie platforma współpracy między dziećmi a przedstawicielami administracji szkolnej i państwowej – tłumaczy Julija Zimowa, gorąca zwolenniczka powstania nowej organizacji i koordynatorka ruchu Miszki – dziecięcego skrzydła prokremlowskiej organizacji Nasi znanej z miłości do prezydenta Władimira Putina i do Kremla.

Niewykluczone, że to właśnie Miszki stały się pierwowzorem przyszłej organizacji mającej objąć patriotycznym wychowaniem miliony rosyjskich dzieci. Mimo deklarowanej apolityczności małoletni patrioci zasłynęli na całą Rosję właśnie dzięki temu, że wzięli udział w świętowaniu zwycięstwa partii Kremla po grudniowych wyborach do Dumy Państwowej Rosji.

„Dziękujemy Putinowi za naszą stabilną przyszłość!” – z takimi transparentami, nawiązującymi do słynnego hasła z czasów Stalina, tysiąc dzieci manifestowało 7 grudnia zeszłego roku w centrum Moskwy. Prosiły wówczas prezydenta, by zgodził się stanąć na czele ich organizacji i został „najgłówniejszym Miszką”.

„Towarzysz Stalin okazał się gorszy. Jemu dziękowano tylko za szczęśliwe dzieciństwo” – komentował ten teatr absurdu znany rosyjski poeta i radziecki dysydent Lew Rubinsztein.

Czy Junyje Gagarincy poproszą Miedwiediewa, który pobłogosławił powstanie ich ruchu, by został „najgłówniejszym z gagarinców”?

Reklama
Reklama

Miszki – dziecięce skrzydło organizacji Nasi www.mishki.su

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1457
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1456
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1455
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1454
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama