Czym jest Tybet? Odwieczną częścią Chin, które dzięki wzrostowi gospodarczemu podążają ku nowoczesności – jak utrzymuje Pekin. Czy suwerennym państwem, którego kultura jest bezwzględnie niszczona przez zaborców – jak twierdzi tybetańska społeczność na uchodźstwie?
Dla Zachodu Dach Świata pozostaje od lat wielkim wyrzutem sumienia. Zachodnie rządy miotają się między wymogami Realpolitik a naciskami ze strony własnej opinii publicznej, która zwykle głośno domaga się wsparcia dla Tybetańczyków.
Chiny to nie tylko stały członek Rady Bezpieczeństwa ONZ, ale także potęga gospodarcza, która powoli wyrasta na mocarstwo militarne. Żaden rozsądny rząd zachodni nie ma ochoty zadzierać z Pekinem – tym bardziej że zadzieranie to ograniczać się dziś może tylko do gestów.
Jednocześnie niezwykła magia Tybetu i jego kultury sprawia, że ruch obrońców tybetańskiej odrębności stał się na Zachodzie zjawiskiem o całkowicie bezprecedensowym zasięgu i sile.
Efektem jest swoiste rozdwojenie jaźni, czego dobrym przykładem są USA. Departament Stanu, który na co dzień zmaga się z realnymi następstwami swych decyzji, jednoznacznie i kategorycznie uznaje Tybet za część Chin. Kongres USA, który bezpośredniego wpływu na politykę zagraniczną nie ma i może pozwolić sobie na symboliczne gesty, jest innego zdania. Według przyjętej w latach 90. i obowiązującej dziś rezolucji Kongresu Tybet to „suwerenne państwo pod obcą okupacją”.