Choć kardynał Tarcisio Bertone przyjeżdża do Madrytu prywatnie, zostanie przyjęty przez króla, ma rozmawiać w cztery oczy z szefem socjalistycznego rządu José Zapatero, spotka się z pierwszą wicepremier i z szefem dyplomacji oraz z liderem prawicowej opozycji. To nadaje jego wizycie polityczny charakter.

„W oczach Rzymu Madryt uosabia najbardziej radykalny przykład współczesnego laicyzmu. Wizyta prawej ręki papieża ma pomóc w normalizacji stosunków dwustronnych” – pisał wczoraj, dzień przed przybyciem hierarchy, lewicowy dziennik „El Pais”.

Z Bertone przyjeżdża hiszpański kardynał Antonio Canizares, któremu papież powierzył niedawno Kongregację ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Madryt bardzo cieszył się z tej nominacji.

Ambasador Hiszpanii przy Watykanie wyraził nadzieję, że częste kontakty jego rodaka z Ojcem Świętym poprawią komunikację między Madrytem i Watykanem oraz między papieżem i Kościołem hiszpańskim. Przed wyjazdem Canizares godzinę rozmawiał z Zapatero, co uznano za niezwykłe wydarzenie, zważywszy na krytyki, jakich hierarcha nie szczędził rządowi.

Media orzekły, że premier szuka w Watykanie sojusznika, który studziłby gniew hiszpańskiego Kościoła na wypadek zaostrzenia konfliktu z rządem po planowanej liberalizacji ustawy aborcyjnej.

Bertone pewnie poruszy ten temat w rozmowie z Zapatero, podobnie jak inne sprawy bulwersujące hiszpański Kościół i budzące niepokój w Watykanie. Takie jak laicka indoktrynacja Hiszpanów, niszczenie rodziny przez ekspresowe rozwody oraz zezwolenie na małżeństwa i adopcję dzieci osobom tej samej płci czy narzucanie systemu wartości lewicy na lekcjach wychowania obywatelskiego.

Zapatero nie od dziś zabiega o lepsze stosunki z Watykanem. Efekt? Papież prosił hiszpańskich biskupów, by złagodzili ataki na rząd. Zdaniem mediów słowa, które padły28 grudnia w Madrycie na mszy w obronie rodziny, były „mniej wojownicze” od wypowiedzianych rok wcześniej.

Nie przeszkodziło to prefektowi Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych Angelo Amato w oskarżeniu Zapatero o „kult państwa”, które coraz bardziej ingeruje w życie osobiste Hiszpanów.