Premier Włoch przybył wczoraj do Rosji z prywatną wizytą, by wziąć udział w przyjęciu urodzinowym swojego rosyjskiego kolegi Władimira Putina. Media zapowiadały także obecność drugiego „przyjaciela” rosyjskiego premiera – byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schrödera, jednak do chwili zamknięcia tego wydania nie udało się potwierdzić tej informacji. Na dzisiaj Putin zapowiedział jednak przyjazd premiera Turcji Recepa Erdogana. – W czwartek w trójkę będziemy mieli okazję porozmawiać o gazociągu południowym – mówił rosyjski premier witając włoskiego kolegę.
Według nieoficjalnych informacji Putin podejmował gości w rezydencji prezydenta Rosji nad jeziorem Wałdaj, ok. 400 km na północny zachód od Moskwy. Pełna lista gości zaproszonych na przyjęcie premiera, który 7 października skończył 57 lat, nie została ujawniona mediom.
Gazety komentowały nieoficjalny zjazd jako „spotkanie starych przyjaciół”, bo zarówno Berlusconiego, jak i Schrödera łączy z Putinem wykraczająca daleko poza dyplomatyczne uściski zażyłość. Na scenie politycznej przejawiała się ona wychwalaniem demokratycznych walorów Putina oraz entuzjastycznym poparciem dla energetycznych inicjatyw Moskwy: gazociągów północnego i południowego. To właśnie nowe szlaki, którymi rosyjski gaz ma w przyszłości płynąć do Europy, omijając przy tym Białoruś, Ukrainę i Polskę, miały być jednym z tematów spotkania.
Włoski dziennik „La Repubblica” krytykował prywatne kontakty Berlusconiego z Putinem, wskazując zbieżności w ich dążeniu do „demokratury”, czyli stopu nomenklatury i demokracji. Oponenci włoskiego premiera zażądali od niego, by wstawił się za uwięzionym Michaiłem Chodorkowskim, wypomnieli, że z powodu Putina odwołał spotkanie z królem Jordanii, i oceniali złośliwie, że „częściej jeździ do Rosji niż niegdyś komuniści”. Rzeczywiście, panowie spotykają się – w tym prywatnie – praktycznie co kilka miesięcy. W kwietniu 2007 r., gdy Berlusconi odwiedził Putina w Petersburgu, udali się wspólnie na pokazy sztuk walki. Za tę wycieczkę Berlusconiemu też się wówczas dostało. „Rozgrzesza Putina i jego policyjny reżim” – pisała „La Repubblica”, podkreślając, że gdy politycy bawili się w najlepsze, na ulicach Petersburga milicja brutalnie rozprawiała się z protestującą opozycją.
Bliskie związki dwóch polityków stały się nawet tematem sztuki teatralnej, którą napisał noblista Dario Fo, znany z krytycznego stosunku do włoskiego lidera. W „Nadzwyczajnym dwumózgowcu” Putin i Berlusconi zostają ranni podczas zamachu bombowego. Na skutek lekarskiej pomyłki Berlusconiemu zostaje wszczepiony kawałek mózgu rosyjskiego polityka.