Reklama
Rozwiń
Reklama

Sąd nad ostatnim dyktatorem Argentyny

82-letni Reynaldo Bignone krótko kierował rządem wojskowym – od klęski Argentyny w wojnie z Wielką Brytanią o Falklandy w roku 1982 do przywrócenia demokracji w roku 1983. Został skazany we wtorek na 25 lat więzienia

Publikacja: 21.04.2010 22:12

Reynaldo Bignone

Reynaldo Bignone

Foto: AFP

Po ogłoszeniu wyroku obrońcy praw człowieka i bliscy osób zabitych i zaginionych podczas argentyńskiej „brudnej wojny” (1976 – 1983) padli sobie w ramiona. Wraz z Bignonem skazanych zostało sześciu niższych rangą urzędników dyktatury, sami 80-latkowie. Dostali wyroki od 17 do 25 lat więzienia za nielegalne przetrzymywanie przeciwników politycznych, tortury i odbieranie dzieci rodzicom.

Wszyscy byli oskarżeni o kierowanie ośrodkiem internowania Campo de Mayo w Buenos Aires, przez który przewinęło się 4 tysiące więźniów. Większość z nich nigdy nie wróciła do domu. W Campo de Mayo istniał nielegalny żłobek. Umieszczano w nim niemowlęta urodzone przez internowane kobiety. Później te dzieci trafiały do rodzin wojskowych lub cywilnych urzędników dyktatury. Matki ginęły bez wieści.

– Wolę zostać skazany, niż być odtrącony przez moich zwierzchników i podwładnych, którzy zwalczali ze mną okropieństwa tej wojny z terroryzmem – mówił przed sądem Bignone. Podkreślał, że lewicowi opozycjoniści, których zwalczał, przedstawiani dziś jako „młodzi idealiści”, nie byli „ani tacy młodzi, ani tacy idealiści”. W 2004 roku przyznał jednak w wywiadzie z francuską dziennikarką Marie-Monique Robin, że argentyńscy wojskowi podczas tortur i egzekucji naśladowali francuskie metody z czasów wojny w Algierii (1954 – 1962).

Teraz wykluczał, by podczas wojny mogło zginąć aż 30 tysięcy ludzi – jak twierdzą obrońcy praw człowieka. – Ofiar nie było więcej niż 8 tysięcy – mówił. Liczbę dzieci oddanych nielegalnie wojskowym do adopcji ocenił na 30. Wymiar sprawiedliwości szacuje ich liczbę na 500, 101 już odzyskało tożsamość i wróciło do swych bliskich.

Z czterech przywódców dyktatury z lat 1976 – 1983 żyje już tylko Bignone i 84-letni generał Jorge Rafael Videla, który stał na czele wojskowego zamachu stanu w 1976 roku.

Reklama
Reklama

W 1983 roku armia rozpisała wybory i oddała władzę Obywatelskiej Unii Radykalnej (UCR). Prezydentem został Raul Alfonsin. W 1985 roku przed sądem stanęło dziewięciu wojskowych. Najbardziej surowe kary – dożywotniego pozbawienia wolności – otrzymali generałowie Jorge Videla i Eduardo Emilio Massera. Wkrótce potem Alfonsin zamknął śledztwa przeciw wojskowym. W roku 1986 parlament zatwierdził ustawę wyznaczającą termin, do którego można było zgłaszać zarzuty przeciw zbrodniarzom okresu dyktatury. Rok później – po buncie części wojska przeciwko kontynuowaniu śledztw rozpoczętych przed ustawą z 1986 roku – uwolniono niższych rangą wojskowych od odpowiedzialności za czyny popełnione podczas „brudnej wojny”.

Następca Alfonsina Carlos Menem kontynuował politykę pojednania narodowego. W roku 1991 ogłosił amnestię dla skazanych dowódców armii. „Gruba kreska” miała umożliwić skoncentrowanie wysiłków na wydobyciu kraju z gospodarczego kryzysu.

Ustawy amnestyjne zostały jednak zniesione. Generał Jorge Videla spędzi resztę życia w więzieniu. Jego ekstradycji domagają się od 2003 roku Niemcy. Chcą, by odpowiedział za śmierć obywatelki niemieckiej w Argentynie podczas jego rządów.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1453
Świat
Islam w Europie, brutalna diagnoza. Europejski laicyzm przegrywa?
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1451
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama