Reklama

Rosyjskie święto ze Stalinem

Przed Dniem Zwycięstwa 9 maja Rosjanie wykupują portrety sowieckiego przywódcy

Publikacja: 24.04.2010 03:59

„Będziemy godnymi synami i córkami naszej wielkiej partii Lenina-Stalina” (plakat z 1935 r.)

„Będziemy godnymi synami i córkami naszej wielkiej partii Lenina-Stalina” (plakat z 1935 r.)

Foto: AFP

– Portrety wodza idą jak świeże bułeczki – mówi Maksim, koordynator ze sklepu internetowego Vseportrety. ru. Przed zbliżającą się 65. rocznicą wielkiego zwycięstwa do witryny prowadzą z różnych miejsc w sieci kuszące linki pod hasłem “Portrety Stalina. Dostawa bezpłatna”.

Sprzedażą portretów Maksim zajął się nieprzypadkowo. Jak mówi, “to dobra robota, jest popyt”. Nie chce wyjawiać “biznesowych tajemnic”, ale zdradza, że w ciągu miesiąca portrety “schodzą setkami”. Na pierwszym miejscu są oczywiście wizerunki Dmitrija Miedwiediewa i Władimira Putina. – Ale Stalin to numer jeden, jeśli chodzi o sowieckich przywódców. Dopiero potem, daleko za nim, są Lenin i Breżniew – opowiada Maksim.

[srodtytul]Drogi przywódca[/srodtytul]

Maksim i jego liczni koledzy w całej Rosji (sklep ma sieć w kilkunastu miastach) oferują porządny towar. Każdy portret pod szybką i w drewnianej ramce. Za wizerunek w formacie

A4 – 1500 rubli (ok. 150 zł). Za A3 – 2000 rubli. Jak na rosyjskie warunki, a zwłaszcza z dala od Moskwy i Petersburga, to niemało.

Reklama
Reklama

– Portret wiele mówi o człowieku – tłumaczy Maksim. – Jeśli ktoś wiesza sobie w biurze Jurija Gagarina, to znaczy, że jest człowiekiem ambitnym, zdeterminowanym – wyjaśnia portretową psychologię. – A Stalin? Kojarzy się ze zwycięstwem nad faszystami. Poza tym dla wielu jest symbolem modernizacji. W końcu to on wyprowadził kraj z rolniczego zacofania do przemysłowej potęgi – dodaje. Nawet nie pytam o kolektywizację i represje.

[srodtytul]Portrety na ulicach[/srodtytul]

Plakaty z wizerunkiem Stalina już niedługo mają się pojawić na ulicach Moskwy, którą właśnie zaczęto przyozdabiać przed Dniem Zwycięstwa.

65. rocznica ma być wyjątkowa – okrągły jubileusz jest pretekstem do świętowania, jakiego w Rosji jeszcze nie było. Na główną paradę wojskową pod murami Kremla zjadą liderzy z całego świata, a po placu Czerwonym po raz pierwszy przemaszerują żołnierze państw antyhitlerowskiej koalicji, w tym 70-osobowy oddział polski.

Defilady odbędą się w wielu rosyjskich miastach – od Kaliningradu po Władywostok, ale to ta moskiewska będzie najważniejsza i najbardziej spektakularna. I to właśnie tutaj wybuchł największy spór. Spór właśnie o Stalina. Mer Jurij Łużkow postanowił przychylić się do prośby weteranów i z ponad 2 tys. tablic i plakatów, jakie mają zawisnąć w mieście, dziesięć przyozdobić wizerunkiem wodza. Nie po to, jak twierdzi, by go wywyższać i wychwalać, bo bynajmniej nie jest stalinistą, ale po to, żeby powiedzieć o jego roli w zwycięstwie nad Niemcami.

Różne kręgi różnie przyjęły ten pomysł. Obrońcy praw człowieka i liberalne elity odgrażają się, że obrzucą Stalina jajkami. Nawet przedstawiciele rządu i partii władzy Jedna Rosja publicznie się pomysłowi sprzeciwiali. Ale Łużkow jest nieugięty.

Reklama
Reklama

Cała kłótnia o Józefa Wissarionowicza jest postrzegana jako próba sił między wszechmocnym władcą Moskwy i rosyjską władzą federalną. – Nie o Stalina tam chodzi, on jest tylko pretekstem – tłumaczą specjaliści od politycznych meandrów.

Bunt jednak narasta. Z sondaży wynika, że większość moskwian Stalina nie chce. Mało tego, nawet wśród weteranów, którymi zasłania się Łużkow, jest wielu takich, którzy występują przeciwko pomysłowi mera. Wysokonakładowy “Moskowskij Komsomolec” opublikował kilka dni temu ich list. “Znamy Stalina nie ze słyszenia” – wspominają ludzie, którzy walczyli na frontach Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, więźniowie Gułagu. “Rola Stalina to nie zwycięstwo, lecz niewyobrażalne straty” – piszą, wymieniając przewinienia wodza: czystkę w armii pod koniec lat 30., wielki terror, zmowę z Hitlerem, krótkowzroczność, która doprowadziła do katastrofy w pierwszych miesiącach wojny i w końcu – niespotykany w historii przykład zdrady: żołnierze, którzy trafili do niemieckiej niewoli, po powrocie zostali nazwani zdrajcami. “Robiliśmy wszystko dla zwycięstwa nie dlatego, że tak nakazał Stalin. Po prostu broniliśmy ojczyzny, która istniała na wiele wieków przed Stalinem i będzie istnieć jeszcze wiele stuleci po Łużkowie” – napisali weterani.

W piątek na łamach “Nowej Gaziety” zaprotestowali studenci. “Pomysł umieszczenia portretów Stalina w miejscach związanych z pamięcią o zwycięstwie obraża pamięć naszych dziadów i pradziadów i oburza tych, którzy jeszcze nie zapomnieli o historycznej prawdzie” – piszą w apelu do prezydenta Dmitrija Miedwiediewa.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1458
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1457
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1456
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1455
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama