Reklama
Rozwiń
Reklama

Bono wstawił się za „ekoopozycją“

Obrońca lasu zaśpiewał z U2, a prezydent Dmitrij Miedwiediew nagle usłyszał głos opozycji

Publikacja: 26.08.2010 20:43

Dmitrij Miedwiediew przyjaźnie gawędził z Bono przy herbacie. Ale na koncercie muzyk pokazał, po czy

Dmitrij Miedwiediew przyjaźnie gawędził z Bono przy herbacie. Ale na koncercie muzyk pokazał, po czyjej jest stronie

Foto: MIKHAIL KLIMENTIEV/RIA

[i]Korespondencja z Moskwy[/i]

Bezprecedensowy sukces ekologów od miesięcy usiłujących bronić lasu w podmoskiewskich Chimkach. Gdyby nie koncert legendarnej grupy U2, ich głos nadal nie zostałby usłyszany. Po wsparciu ekologów przez lidera grupy Bono prezydent Rosji polecił wstrzymać wyrąb lasu, przez który miała biec autostrada.

Dwa dni przed pierwszym w Rosji koncertem Bono grzecznie pogawędził z rosyjskim prezydentem, dyskretnie pomijając sprawy polityczne. Ale kiedy w środę wieczorem zaprosił na estradę rosyjskiego rockmana opozycjonistę Jurija Szewczuka, stało się jasne, po czyjej jest stronie.

60 tysięcy ludzi zebranych na moskiewskim stadionie Łużniki zawyło z radości, gdy Bono wywołał „kogoś, kogo dobrze znają”. Na scenie niespodziewanie pojawił się Jurij Szewczuk. Legendarny muzyk, który śpiewał, zanim jeszcze rozpadł się ZSRR, wykonał razem z liderem U2 słynną piosenkę Boba Dylana „Knockin’ on Heaven’s Door”.

Cztery dni wcześniej Jura Szewczuk zdzierał gardło, śpiewając bez mikrofonu na placu Puszkina podczas koncertu protestu przeciw wyrębowi lasu pod budowę autostrady w podmoskiewskich Chimkach. Akcja zorganizowana wspólnie przez muzyków i ekologów o mały włos nie doszłaby do skutku, bo „wszystkie siły na niebie i na ziemi”, a przede wszystkim moskiewska milicja, próbowały im przeszkodzić. Funkcjonariusze przekonywali, że bez specjalnej zgody koncertu nie będzie, blokowali wejścia i konfiskowali gitary. Człowiek wiozący nagłośnienie dojechał z opóźnieniem, bo nieznani sprawcy przebili mu opony. W końcu koncertu nie pozwolono nagłośnić, jednak muzycy śpiewali do megafonu, a pod pomnikiem wieszcza zebrało się 3 tysiące ludzi.

Reklama
Reklama

Wszystko, zdaniem obrońców, zmieniła interwencja lidera U2. – Pytać Bono, czy popiera naszą akcję, to tak, jakby oczekiwać, że powie, iż kocha muzykę. To jest oczywiste. Zapraszając Szewczuka na scenę, poparł naszą inicjatywę – mówi „Rz” Artemij Troicki, znany krytyk muzyczny i organizator akcji w obronie lasu. A wieczorem stał się cud. Najpierw prokremlowska Jedna Rosja zaapelowała, by rząd wstrzymał wyrąb lasu w Chimkach. A potem prezydent Miedwiediew wydał polecenie w tej sprawie. – Nie przesądzam wyniku, ale rząd musi przeanalizować ją jeszcze raz i przeprowadzić konsultacje społeczne – mówił Miedwiediew na swoim wideoblogu. – To super! – zareagowała Jewgienija Czirikowa, dusza protestów w obronie lasu w Chimkach.

Wojna ekologów o nielegalnie wycinany las w Chimkach do niedawna przypominała walkę z wiatrakami. – Można by długo opowiadać o tym, jak władza próbuje się podłączyć pod nastroje społeczne. Ale najważniejsze, że w sprawie lasu wygraliśmy – mówi Troicki.

– To pokazuje, że jeśli ludzie biorą sprawy w swoje ręce i płyną przeciwko prądowi, to są w stanie przenosić góry.

Ekolodzy oskarżali, że głównym celem budowy drogi w Chimkach jest pozyskanie atrakcyjnych terenów pod inwestycje przez ludzi związanych z władzami.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1451
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Świat
„Rzecz w tym”: Bad Bunny, MAGA i kryzys Zachodu – pokolenie 30–40-latków buduje własny mit Ameryki
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1449
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama