Reklama
Rozwiń
Reklama

Afganistan: prezydent Karzaj chroni łapówkarzy?

Były zastępca prokuratora generalnego Fazel Ahmed Fakirjar oskarżył afgańskiego prezydenta o blokowanie śledztw w sprawach korupcji.

Publikacja: 29.08.2010 19:56

Prezydent Afganistanu Hamid Karzaj

Prezydent Afganistanu Hamid Karzaj

Foto: AFP

Za to, że nie chciał podporządkować się szefowi państwa, 72-letni Fakirjar został przez niego wyrzucony ze stanowiska. „Proponowaliśmy śledztwa, zatrzymania i formułowanie aktów oskarżenia, ale nie byliśmy w stanie przeciwstawić się prezydentowi Karzajowi”– powiedział dziennikowi „The New York Times”. „Nie chciał niczego podpisywać. Mamy wspaniałych, uczciwych i profesjonalnych prokuratorów, ale potrzebujemy wsparcia” – dodał.

Chodzi o sprawy dotyczące blisko 30 osób, w tym 17 ministrów, co najmniej trzech ambasadorów i pięciu gubernatorów prowincji. Szefa państwa w ich blokowaniu wspierać miał m.in. gubernator generalny Mohammed Iszak Aloko. Słowa Fakirjara potwierdził inny rozmówca gazety, przedstawiciel władz USA, który podkreślił, że Karzaj wszystko „utrudniał, utrudniał, utrudniał”.

Przykładem jest sprawa bliskiego współpracownika prezydenta – Mohammeda Zia Salehiego. W zamian za wywarcie nacisku na prokuraturę, by przerwano śledztwo w sprawie korupcyjnej, Salehi otrzymał samochód. Został zatrzymany, co wywołało gniew prezydenta.

– Ten człowiek został w środku nocy wyciągnięty ze swego domu przez 30 uzbrojonych w kałasznikowy, zamaskowanych mężczyzn – mówił niedawno Karzaj. – To nam przypomina czasy Związku Radzieckiego – grzmiał. I nakazał wypuszczenie Salehiego.

Wkrótce potem prezydent postanowił zbadać działalność dwóch zespołów – jeden z nich zajmuje się szczególnie ciężkimi przestępstwami, a drugi – sprawami skomplikowanymi i wymagającymi tajności. Oba są wspierane przez amerykańskich i brytyjskich specjalistów, prowadzą śledztwa przeciwko członkom afgańskich władz, a uzyskane materiały przekazują prokuratorom.

Reklama
Reklama

Po wysłuchaniu relacji z ich prac na początku sierpnia Kar-zaj wydał oświadczenie, że wszystkie sprawy obecnie prowadzone lub zakończone zostaną przejrzane przez powołaną przez niego grupę, a wnioski trafią na jego biurko. To wywołało podejrzenia, że może chcieć przerwać niektóre śledztwa.

Do Kabulu przyleciał kilka dni temu przewodniczący komisji ds. zagranicznych Senatu USA John Kerry. Usiłował przekonać Karzaja, że walka z korupcją jest dla niego kluczowa, jeśli chce, by Amerykanie wspierali jego rząd w walce z rebeliantami. Afgański prezydent przekonywał, że jego działania wynikają z chęci, by zespoły antykorupcyjne działały bez żadnych politycznych nacisków. Twierdził, że korupcja przyszła do jego kraju także z zewnątrz ze względu na złe procedury zawierania kontraktów zagranicznych – a w ogóle to Zachód powinien skoncentrować się na zwalczaniu siedlisk terrorystów tuż za granicami Afganistanu.

Natomiast szef kancelarii Karzaja Umer Daudzai przekonuje, że oskarżenia pod adresem szefa państwa są bezpodstawne. „Zdecydowanie zaprzeczam, jakoby prezydent w jakikolwiek sposób przeszkadzał w śledztwach. Wprost przeciwnie, wspierał je” – mówił nowojorskiemu dziennikowi.

Arabska telewizja al Dżazira cytowała afgańskiego politologa Harouna Mira. Jego zdaniem elita polityczna kraju – zwłaszcza ci, którzy dopomogli Karzajowi w wyborach – ma faktyczny immunitet chroniący ją przed prokuraturą. – Nie sądzę, by była w stanie podjąć jakąkolwiek akcję przeciw tym ludziom – dodał.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1453
Świat
Islam w Europie, brutalna diagnoza. Europejski laicyzm przegrywa?
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1451
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama