O Ukrainie napisała ambasador USA w Kirgizji. W dodatku informację zasłyszała od brytyjskiego księcia Andrzeja, który przybył do Biszkeku odwiedzić brytyjskich inwestorów.
Tatiana Gfoeller odnotowała, że Andrzej był bardzo dociekliwy i zainteresowany regionalną polityką (a przez fakt, że zadawał dużo trudnych pytań, planowane na godzinę spotkanie wydłużyło się do dwóch godzin). „Gdy usłyszał hasło Rosja, aż podskoczył” – napisała. Andrzej przytoczył zasłyszaną od prezydenta Azerbejdżanu historię. „Powiedział mu, że otrzymał list od prezydenta Rosji, w którym Miedwiediew pisze, że jeśli Azerbejdżan poprze uznanie przez ONZ sztucznie wywołanego głodu na Ukrainie jako ludobójstwo, to na zawsze może zapomnieć o Górskim Karabachu” – pisze Gfoeller. Książę dodał, że podobne informacje ma od innych przywódców Azji Środkowej.
Andrzej śmiał się też z korupcji we Francji i źle reagował na porównania Wielkiej Brytanii i USA. „Amerykanie nie rozumieją geografii. A my mamy najlepszych nauczycieli geografii na świecie” – powiedział.
[wyimek]Amerykańscy dyplomaci zgryźliwie opisują wielu polityków[/wyimek]
Ambasada w Kazachstanie w szczegółach opisała z kolei, jak żyje tamtejsza elita, dla zachcianki zapraszając np. Eltona Johna na koncert. W 2008 roku pracownik ambasady spotkał premiera Karima Masimova w znanym nocnym klubie. „Wszedł koło 23.30 w towarzystwie szefa kancelarii premiera i burmistrza Astany, a także trzech kobiet w średnim wieku (prawdopodobnie ich żon)” – czytamy w depeszy. Potem następuje szczegółowy opis premiera tańczącego samotnie na parkiecie przez oko- ło 15 – 20 minut.