Wypowiadając się na konferencji prasowej po posiedzeniu Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych, czyli parlamentu, premier Wen Jiabao stwierdził, że „reformy są odwiecznym tematem historii". W przypadku Chin są konieczne choćby dla usunięcia korupcji, a reformy gospodarcze nie odniosą sukcesu bez zmian politycznych.
– Jeśli mamy odpowiedzieć na skargi społeczeństwa i wyjść naprzeciw jego życzeniom, musimy stworzyć warunki do krytykowania i oceniania władz – powiedział cytowany przez agencję Xinhua.
Uczciwość i sprawiedliwość
Ale też, jak podkreślił, niełatwo jest dokonać zmian politycznych w tak wielkim kraju, mającym ponad 1,3 miliarda ludności. Reformy powinny więc następować w sposób „uporządkowany i pod kierownictwem Komunistycznej Partii Chin". I ze świadomością, że podstawowymi cechami socjalizmu są uczciwość i sprawiedliwość: – Musimy wspierać uczciwość w dystrybucji dochodów i stopniowo ograniczać powiększający się dysproporcje w dochodach.
Wypowiedź Wena Jiabao wydaje się różnić od tego, co niedawno mówił Wu Bangguo, przewodniczący Stałego Komitetu parlamentu. – Postanowiliśmy, że nie wprowadzimy systemu, w którym różne partie kolejno obejmowałyby rządy – podkreślił. Nie będzie oddzielenia władzy ustawodawczej od wykonawczej, nie zostanie wprowadzony system federalny. Jeśli nawet Chiny będą zmieniać swój system prawny, „nie będą ślepo naśladować innych". Bo w razie zmian politycznych „państwo pogrąży się w otchłani nieporządków".
Nic nowego?
– O potrzebie reform politycznych Wen Jiabao mówił chyba dziesięć razy w ubiegłym roku. Nie jest to więc czymś zupełnie nowym – powiedziała „Rz" dr Yiyi Lu z brytyjskiego Chatham House. – Oficjalnie zresztą w Pekinie zawsze mówiono, że Chiny potrzebują demokracji, tyle że chińskiej, a nie zachodniej – dodała.