Opowiadając o stanie gospodarki, bezrobociu, więzieniu w Guantanamo, lotach kosmicznych czy pomocy dla innych państw, prezydent USA nie musiał się jednak ograniczać do 140 znaków (maksymalnie tyle znaków może mieć jeden tweet/ćwierk).
Pierwsze pytanie Obama wyćwierkał (twitter oznacza ćwierkanie) sobie sam: „Aby zredukować deficyt budżetowy, jakie wydatki byś ograniczył, a jakie inwestycje byś utrzymał?". Po czym sam sobie na to pytanie odpowiedział, podkreślając, że Ameryka musi utrzymać te programy, które pozwalają na wzrost gospodarczy. Ostrzegał jednak przy okazji, że nieograniczanie wydatków może skończyć się drugą recesją lub czymś jeszcze gorszym.
Pierwsze pytanie zadane przez internautę nie było już jednak aż tak łatwe. Dotyczyło bowiem błędów, które Obama popełnił próbując wyprowadzić kraj z recesji. Wiele kolejnych pytań również poruszało problem kiepskiego stanu amerykańskiej gospodarki.
Zabawnym momentem było, gdy okazało się, że tweet z pytaniem do Obamy, którego wysłał republikański przewodniczący Izby Reprezentantów John Boehner zawiera literówki.
– Przede wszystkim, John, musisz poćwiczyć nad umiejętnością pisania – zażartował wówczas Obama, który do niedawna sam nie chciał wysyłać tweetów, tłumacząc, że ma za grube palce.