Poseł Jednej Rosji Władimir Piechtin, który złożył mandat, bo posiadał luksusowe nieruchomości w USA, uruchomił reakcję łańcuchową. Wraz z nim z Dumy mogą odejść inni deputowani partii rządzącej, którzy są właścicielami posiadłości za granicą czy prowadzą działalność gospodarczą. Wcześniej zrzekli się immunitetu także Anatolij Łomakin, którego majątek „Forbes" oszacował na miliard dolarów, i Wasilij Tołstopiatow, współwłaściciel firmy mięsnej Kubański bekon.
Piechtin, szef parlamentarnej komisji ds. etyki poselskiej, odszedł w aurze skandalu. W deklaracjach podatkowych zaznaczył, że jego roczne dochody stanowią 2 miliony rubli (ok. 200 tys. zł). Utajnił, że jest właścicielem nieruchomości w Miami i na Florydzie, wartych kilka milionów dolarów. Aferę ujawnił opozycjonista Aleksiej Nawalny.
Przeciwnicy Kremla twierdzą, że milionerów w Dumie jest wielu, a puszka Pandory została otwarta. Ich zdaniem izba niższa parlamentu obecnej kadencji pobije rekord pod względem liczby posłów składających mandaty. Opozycja prezentuje listę z nazwiskami 24 parlamentarzystów do ewentualnego odejścia. Rosyjskie portale piszą że nieruchomości w Hiszpanii i Niemczech będzie musiał pozbyć się mistrz boksu Nikołaj Wałujew.
W grudniu ub.r. Jedna Rosja poparła projekt ustawy o zakazie posiadania nieruchomości za granicą przez urzędników państwowych. Dwa miesiące później prezydent Władimir Putin zaproponował rozszerzenie tego zakazu na zagraniczne konta bankowe. Miałoby to usprawnić walkę z korupcją.
Zdaniem rosyjskich ekspertów dążenie do ograniczenia roli milionerów w życiu publicznym wpisuje się w zapowiadany przez Putina kurs „nacjonalizacji elit". Ma także uspokoić nastroje Rosjan po wprowadzeniu przepisów ograniczających ich swobody obywatelskie.