Reklama

Czukotka. Gorączka złota po rosyjsku

Zarobki na Czukotce zbliżają się do poziomu moskiewskiego, lecz mroźne eldorado nie jest dostępne dla wszystkich chętnych.
Na złocie bogacą się rosyjscy oligarchowie, dla Czukczów nie zostaje już nic

Na złocie bogacą się rosyjscy oligarchowie, dla Czukczów nie zostaje już nic

Foto: AFP

Dla przeciętnego moskwianina Czukotka to kraina na krańcu świata. Do niedawna kojarzyła się przede wszystkim z trwającą dziesięć miesięcy zimą i skrajnie nieprzyjaznymi warunkami życia. Nic dziwnego, że w czasach carskich i sowieckich była jednym z miejsc zsyłki. Wszystko zmieniło się w latach 90., kiedy po upadku ZSRR bogate w surowce regiony Syberii stały się ziemią obiecaną dla najbardziej przedsiębiorczych.

Dzisiaj Czukotka kojarzy się raczej z atrakcyjną pracą i pensjami dwa razy wyższymi niż średnia krajowa w Rosji. Doskonałe warunki pracy powodują, że współczesnych „poszukiwaczy skarbów”, którzy ogarnięci polarną gorączką złota od lat ściągają na te tereny w poszukiwaniu lepszego życia, nie są w stanie zniechęcić ekstremalne warunki naturalne: sięgające 50 stopni mrozy i polarne wichury.

Pozostało jeszcze 90% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama