Reklama

Jak kosowska korupcja pokonała unijnych sędziów

Federica Mogherini uznała, że nadszedł czas na rozpoczęcie dochodzenia w sprawie być może największego skandalu w unijnej administracji.

Aktualizacja: 12.11.2014 10:58 Publikacja: 12.11.2014 01:00

Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini

Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini

Foto: Bloomberg

Skandal związany z funkcjonowaniem unijnej misji prawnej na Bałkany (EULEX) wybuchł pod koniec października. Ukazująca się w Prisztinie gazeta „Koha Ditore" ujawniła, że funkcjonariusze misji – w tym sędziowie i prokuratorzy – przyjmowali łapówki od albańskich grup mafijnych i tuszowali oskarżenia polityków o korupcję.

Sprawa jest o tyle bulwersująca, że EULEX powołano z obawy o to, że wymiar sprawiedliwości w młodym państwie kosowskim nie jest wystarczająco niezależny i odporny na naciski. Sędziowie EULEX mieli więc zajmować się najtrudniejszymi sprawami dotyczącymi zbrodni wojennych i przestępczości zorganizowanej. Wspomagają ich prawnicy i policjanci – w sumie ok. 1600 utrzymywanych przez UE funkcjonariuszy.

Sygnały o poważnych nadużyciach pojawiły się w 2012 r., jednak prawdziwa bomba wybuchła, gdy skandaliczne praktyki niektórych swoich kolegów ujawniła Maria Bamieh, brytyjska prokurator EULEX. Pracownicy misji uznali, że to ona jest źródłem przecieków do mediów, i w akcie zemsty zaczęli kwestionować jej kompetencje i uczciwość (mimo iż poprzednio przez sześć lat powierzano jej najtrudniejsze sprawy, a większość z nich wygrała przed sądem).

Bamieh wskazała osoby biorące łapówki (wymieniła Włocha Francesca Florita i Czeszkę Jaroslavę Novotną), ale zarzuty dotyczą wielu pracowników misji, głównie tych pochodzących z Europy Wschodniej. Jej zdaniem mija się z celem przysyłanie do najbardziej skorumpowanego kraju w Europie ludzi z państw, w których korupcja też jej powszechna.

Europosłów zirytowała postawa wysokich rangą unijnych urzędników, którzy odpytywani w zeszłym tygodniu o sprawę EULEX w Parlamencie Europejskim odmówili składania wyjaśnień – rzekomo z powodu obecności mediów. Fernando Gentilini, jeden z głównych unijnych dyplomatów na Bałkanach, i Kenneth Deane, szef misji cywilnej, nie powiedzieli nic więcej niż to, o czym wcześniej pisały media. Słowacki europoseł i były minister spraw zagranicznych Eduard Kukan zaproponował w tej sytuacji przeprowadzenie niezależnej kontroli EULEX. Postulat ten, poparty przez wielu innych europarlamentarzystów, można uznać za swoiste wotum nieufności wobec misji prawnej. Niektórzy żądali wręcz uruchomienia kontroli przez Olaf, biuro antykorupcyjne UE.

Reklama
Reklama

Unijne instytucje odpowiedzialne za misje na Bałkanach są niechętne dochodzeniom. Wyżsi rangą urzędnicy kryją oskarżanych funkcjonariuszy, którzy mają czas na tuszowanie dowodów swojej winy (np. nie podjęto żadnych działań w sprawie Novotnej). Kłopoty ma za to uznana za czarną owcę prokurator Bamieh.

Presji Parlamentu Europejskiego i mediów uległa ostatecznie Federica Mogherini, szefowa unijnej dyplomacji, dla której sprawa EULEX stała się pierwszym prestiżowym wyzwaniem (tym bardziej że w aferę zamieszanych jest także kilku Włochów). W poniedziałek na stanowisko niezależnego śledczego wyznaczyła ona Jeana-Paula Jacqué, powszechnie szanowanego francuskiego profesora prawa z 40-letnim doświadczeniem zawodowym.

Świat
Niemcy w kryzysie i niepokoju. Chińskie AI nie powie o Tajwanie
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1423
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1422
Świat
„Rzecz w tym”: „Cud” Donalda Trumpa na Grenlandii
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1421
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama