Różnice między uczestnikami spotkania w stolicy Peru były tak znaczne, że nawet przedłużono je o dwa dni. Ale dłuższa debata nic nie dała. Szczególne emocje wywołały przyszłe ograniczenia emisji dwutlenku węgla.
W rezultacie 37-stronicowy dokument końcowy zawiera wiele sprzecznych ze sobą zapisów, głównie dlatego, że wpisano do niego pozycje poszczególnych państw, które nie chciały ze sobą zawrzeć kompromisu. „Jako tekst nie jest on perfekcyjny, ale przynajmniej zawiera pozycje poszczególnych stron" – powiedział o nim peruwiański minister środowiska Manuel Pulgar-Vidal, który jako gospodarz przewodniczył obradom.