Reklama

Nowy fundusz za wojnę

SPD nie wyklucza odpowiedzialności za kredyt wymuszony na Grekach ponad 70 lat temu.

Publikacja: 17.03.2015 19:22

– Jesteśmy winni ofiarom i ich krewnym zadośćuczynienie finansowe – twierdzi Gesine Schwan, w przesz

– Jesteśmy winni ofiarom i ich krewnym zadośćuczynienie finansowe – twierdzi Gesine Schwan, w przeszłości pełnomocniczka niemieckiego rządu ds. kontaktów z Polską

Foto: Fotorzepa, Rafał Guz

– Z politycznego punktu widzenia sprawa ta jest dla mnie jasna: jesteśmy winni ofiarom i ich krewnym zadośćuczynienie finansowe – oświadczyła cytowana przez „Spiegel" Gesine Schwan, członkini kierownictwa SPD i dwukrotna kandydatka swej partii na prezydenta RFN. Miała na myśli ofiary zbrodniczych działań SS w Grecji, które domagają się od lat odszkodowań od Niemiec. Proponuje, aby sprawy te w końcu uporządkować, co byłoby możliwe poprzez utworzenie specjalnego funduszu .

Takie opinie brzmią rewolucyjnie. Oznaczałyby, że Niemcy musiałyby raz jeszcze zmierzyć się ze swą przeszłością i w inny niż do tej pory sposób potraktować żądania odszkodowawcze Greków. Ale nie tylko, także Włochów i być może Polaków oraz innych narodowości.

Kilka spraw odszkodowawczych toczy się przed sądami włoskimi. To tam szukają sprawiedliwości także ofiary oraz krewni masakr SS w Grecji po wyczerpaniu drogi prawnej w swym kraju.

Przy tym Berlin stoi twardo na stanowisku, że wszystkie sprawy odszkodowawcze i reparacyjne są już dawno załatwione, ich ostatnim akcentem była wypłata ponad 5 mld euro ofiarom pracy przymusowej i niewolniczej w III Rzeszy w ubiegłej dekadzie. Według tej tezy na RFN nie ciążą już żadne materialne zobowiązania. Tym bardziej że w 1990 roku podpisany został traktat o ostatecznej regulacji w odniesieniu do Niemiec, znany jako traktat 2 4 regulujący formalnie sprawę materialnych konsekwencji II wojny światowej.

Okazuje się jednak, że na tym nie koniec. Gesine Schwan wywołuje w Niemczech nową dyskusję na temat odpowiedzialności i winy. – Jest to niewątpliwie sukces Greków, którzy konsekwentnie formułowali żądania odszkodowawcze pod adresem Berlina – mówi „Rz" prof. Mariusz Muszyński, specjalista prawa międzynarodowego. Wyciąga z tego wniosek, że także w Polsce nie powinno się zapominać o roszczeniach wobec Niemiec, chociażby o odszkodowaniach dla ofiar pseudomedycznych eksperymentów i ich potomków w nazistowskich obozach.

Reklama
Reklama

Problemy Grecji są inne. Pozytywne oceny ich żądań pojawiają się w samym centrum sporu o dalszą pomoc finansową dla zbankrutowanego kraju. Zrozumienie dla niektórych postulatów finansowych Aten dotyczących czasów wojny głoszą nie tylko Gesine Schwan i Ralf Stegner, ale i politycy Zielonych czy jeden z prominentnych przedstawicieli postkomunistycznej lewicy Die Linke.

Nie mają wątpliwości, że na początek Niemcy powinni uznać roszczenia Aten do zwrotu kredytu wymuszonego na okupowanym kraju. Zdaniem Aten do zwrotu jest suma 476 mln marek, czyli obecnie 11,2 mld euro. Oficjalny Berlin nie chce o tym słyszeć.

– Problem z tym kredytem skłania nas do rozważań na temat utworzenia specjalnego funduszu przyszłości, z którego byłyby finansowane określone projekty w Grecji – mówi „Rz" Axel Schaeffer, odpowiedzialny w SPD za sprawy europejskie. Przekonuje, że nie ma żadnego związku pomiędzy tą propozycją a dyskutowanym obecnie problemem greckiego zadłużenia. Nie ma też mowy o reparacjach oraz odszkodowaniach wojennych.

Takich jak żądania krewnych ofiar masakry Waffen-SS w czerwcu 1944 roku w greckiej wiosce Distomo, niedaleko Delf. Wszystkie sądy w Grecji, w tym Sąd Najwyższy, uznały ich racje, przyznając kilkanaście lat temu odszkodowanie w wysokości 29 mln euro. Greckie władze przygotowywały się już do zajęcia nieruchomości RFN w Atenach. Egzekucję wstrzymał wtedy rząd. Lecz w Atenach o sprawie nie zapomniano i kilka lat temu pojawiły się pierwsze oceny wysokości strat, jakie poniosła Grecja w czasie okupacji. Mowa jest o 162 mld euro, czyli połowie całego zadłużenia Grecji. Berlin udowadnia, że odszkodowania za masakrę w Distomo są bezprawne, bo zgodnie z immunitetem państwowym osoby fizyczne nie mogą pozywać państwa w sporach cywilnych. Międzynarodowy Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu przyznał Niemcom rację.

Pozostaje sprawa 11,2 mld euro za wymuszony kredyt w czasie wojny. Niebudzące wątpliwości dokumenty obejmujące 251 stron na ten temat znajdują się w archiwach niemieckiego MSZ. Berlin broni się jednak twierdzeniem, że wszystko było zgodne z konwencją haską z 1899 roku, na mocy której kraj okupowany ponosi koszty okupacji. – Nie była to więc wyjątkowo perfidia faszystów czy reżimu nazistowskiego – tłumaczy „Frankfurter Allgemeine Zeitung".

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1434
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1433
Świat
„Rzecz w tym”: Polityka siły. Trump zmienia globalne reguły gry
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1432
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1431
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama