„Jest bezpieczny, znajduje się poza Rosją. Tak łatwiej będzie go bronić" – powiedział adwokat demokratycznego publicysty Mark Fejgin.

Wcześniej rosyjska prokuratura generalna zwróciła się do kontrwywiadu FSB by „rozwiązał problem karnej odpowiedzialności autora", czyli Piontkowskiego. Chodzi o jego artykuł „Bomba, gotowa eksplodować" umieszczonego na internetowej stronie radiostacji „Echo Moskwy".

Prokuratura generalna wyczytała w nim „ślady wezwań do podejmowania działań skierowanych na naruszenie integralności terytorialnej (Rosji)", „poniżanie ze względu na pochodzenie narodowe" oraz „wywoływanie nienawiści".

Piontkowskij opublikował tekst 23 stycznia, dzień po wielkim, urzędowym wiecu w Groznym na który zwieziono mieszkańców, by wyrazili poparcie dla miejscowego lidera Ramzana Kadyrowa oraz prezydenta Władimira Putina. Według rządowych mediów czeczeńskich wzięło w nim udział około miliona osób (oficjalnie w republice miesza 1,39 mln mieszkańców).

Poza popieraniem przywódców mityngujący gwałtownie atakowali przedstawicieli demokratycznej opozycji: biznesmena Michaiła Chodorkowskiego, działacza antykorupcyjnego Aleksieja Nawalnego oraz satyryka Wiktora Szenderowicza. Cały tydzień poprzedzający mityng Kadyrow atakował opozycję twierdząc, że przygotowuje ona pucz w Rosji.

Podsumowując te wydarzenia Piontkowskij napisał m.in., że „powstrzymać tykający mechanizm rosyjsko-czeczeńskiej katastrofy można tylko poprzez natychmiastowe oddzielenie Czeczenii od Rosji a Rosji od Czeczenii". Wystraszeni redaktorzy „Echa Moskwy" po jednym dniu usunęli to zdanie z artykułu, ale i tak nie zdążyli.

Tego samego dnia parlament Czeczenii (autonomicznej republiki w składzie Rosji) zażądał od prokuratury generalnej ukarania Piontkowskiego. Prokuratorzy rozpoczęli „procedurę sprawdzania artykułu".

„Ze względu na osobiste bezpieczeństwo postanowiłem znaleźć się poza zasięgiem rażenia czeczeńskiego parlamentu" – powiedział 75-letni Piontokowskij na wieść o kolejnych uchwałach tego gremium na swój temat.