Reklama

Erdogan staje się dla Europy coraz bardziej niebezpieczny

Trzy tysiące uchodźców z Turcji może lądować wkrótce co dnia na greckich wyspach.

Aktualizacja: 30.11.2016 18:03 Publikacja: 29.11.2016 18:15

Erdogan staje się dla Europy coraz bardziej niebezpieczny

Foto: AFP

Pisze o tym brytyjski „Independent", powołując się na greckie źródła wywiadowcze. Tak miałby wyglądać tajny plan Ankary opracowany na wypadek, gdyby doszło do ostatecznego zablokowania negocjacji akcesyjnych Turcji z UE. Byłoby to równoznaczne z zerwaniem marcowego porozumienia z Turcją w sprawie uchodźców. Wstrzymało ono falę uchodźców z Turcji do Europy w zamian za wielomiliardową pomoc UE dla Turcji z przeznaczeniem na utrzymanie ponad 3 mln uchodźców w tym kraju.

Jak udowadnia „Independent", na wybrzeżach Turcji wszystko jest właściwie gotowe do realizacji planu tureckiego rządu w sytuacji, gdy dojdzie do zerwania między Ankarą i Brukselą. Są więc tysiące gumowych łodzi zgromadzonych już dawno przez przemytników, którzy czekają jedynie na polityczny sygnał, aby rozpocząć kolejną operację.

– Nie dotrzymujecie obietnic. Jeżeli posuniecie się dalej, granice zostaną otwarte – oświadczył Recep Erdogan po rezolucji Parlamentu Europejskiego z ubiegłego tygodnia, w której znalazło się wezwanie do zamrożenia negocjacji ws. przystąpienia Turcji do Unii Europejskiej. Jest to reakcja parlamentu na czystki, aresztowania, ograniczanie wolności prasy i falę niczym nieuzasadnionych represji po nieudanym zamachu stanu w lipcu tego roku.

– Nie należy przywiązywać do retoryki Erdogana zbyt wielkiej wagi. Negocjacje akcesyjne są faktycznie zamrożone od dawna i rezolucja UE nic praktycznie w tej sprawie nie zmienia – tłumaczy „Rzeczpospolitej" Ismail Küpeli, politolog z uniwersytetu w Bochum.

Jednak prezydent Erdogan traktuje sprawę inaczej, grożąc po raz kolejny zalaniem Europy przez falę imigrantów. – Tego rodzaju retorykę należy traktować poważnie. Wszystko może się zdarzyć, jeżeli Europa nie będzie w stanie zrealizować postanowień marcowego porozumienia w sprawie uchodźców – przekonuje „Rz" prof. Ilter Turan, politolog z uniwersytetu Bilgi w Stambule.

Reklama
Reklama

Jego zdaniem w społeczeństwie tureckim jest zauważane rosnące rozczarowanie stanem relacji z UE, przede wszystkim ociąganiem się Brukseli zniesienia wiz dla obywateli Turcji, co zostało pomyślane jako część umowy w sprawie uchodźców. Negocjacje w tej sprawie stoją w miejscu, gdyż Ankara odmawia konsekwentnie wprowadzenia zmian w ustawodawstwie antyterrorystycznym. Ułatwia ono obecnie aresztowania i represje wobec opozycji politycznej, co jest nie do pogodzenia z europejskim systemem wartości.

– Lepiej byłoby, aby Erdogan zadał sobie sam pytanie, czy to nie on jest odpowiedzialny za to, że obywatele Turcji nie mogą podróżować bez wiz do Europy – odpowiada na groźby Erdogana Jean-Claude Juncker, szef Komisji Europejskiej, na łamach belgijskiej „La Libre".

Tego rodzaju polemika świadczy o nieustającym wzroście napięcia na linii Bruksela–Ankara. Niewykluczone, że retoryka prezydenta Turcji ma na celu mobilizowanie społecznego poparcia dla jego planów zmiany konstytucji i wprowadzenia systemu rządów prezydenckich. Ma to nastąpić wiosną przyszłego roku.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1457
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1456
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1455
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1454
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama